Osób online: 2



Bezbramkowe derby
Komentarzy: 42
Na ten mecz długo czekano w Mogilnie. Beniaminek z Barcina po dość dobrym starcie w rozgrywkach wprawdzie ostatnio gra nieco słabiej a trzon zespołu tworzą byli Pogoniści: Damian Malczewski, Mirosław Maciejewski czy Piotr Wojciechowski. To właśnie ich obecność elektryzowała kibiców, którzy zadawali sobie pytanie przed meczem: co by było gdyby grali w swoim macierzystym klubie. Rzeczywistość okazała się jednak inna i patrząc na postawę mogilnian w barwach Dębu nie ma zbytnio, czego żałować. Mecz wprawdzie nie był porywającym widowiskiem a co do postawy Pogoni można krótko stwierdzić, że było lepiej. Wciąż razimy nieskutecznością mimo roszad w ataku, które jednak niczego nie zmieniają. Tym razem na szpicy zagrał Michał Orlik, lecz popularny „Orzeł” mając kilka idealnych sytuacji nie zdołał pokonać bardzo dobrze spisującego się w tym spotkaniu Adama Graczyka, który uratował swój zespół od porażki. Oba zespoły kończyły mecz w osłabieniu, bowiem czerwone kartoniki obejrzeli Bartłomiej Czaplewski (trzeba dodać, że niesłusznie) oraz Bartosz Przybysz za bezpardonowy atak na nogi Szymona Moszkowicza. Pogoń grając do 80 minuty w przewadze nie wykorzystała kilku okazji, lecz momentami postawa zespołu wzbudzała aplauz na trybunach, co powinno być dobrym sygnałem po kompromitacji z Kowala.
Już w pierwszych sekundach spotkania na spalonym został złapany Piotr Wojciechowski, który próbował urwać się mogileńskim defensorom. W 5 minucie składna akcję przeprowadzili mogilnianie: wpierw Graczyk uprzedził Bartłomieja Sobieralskiego a po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu niecelnie uderzył „Sobol”. Gospodarze nie zwolnili tempa i po chwili idealna wrzutką popisał się Leszek Owczarzak a interweniujący Graczyk z najwyższym trudem zdołał wybić piłkę na rzut różny. Następnie świetnie z kontrą wyszedł Czaplewski, lecz zbyt mocno odegrał do Moszkowicza. Barcinian stać było tylko na niedokładną wrzutkę autorstwa grającego trenera – Arkadiusza Glazy. W kontrze dobrą sytuację znów miał Sobieralski, lecz ponownie uderzył za słabo. W 16 minucie dwie dobre okazje mieli goście – wpierw Kamil Krotoszyński zdołał zablokować strzał Bartosza Pacholskiego a kilkadziesiąt sekund później Adam Wanecki świetnie broni uderzenie jednego z graczy Dębu. Dwie minuty później po rzucie rożnym strzałem z przewrotki popisał się Sobieralski jednak zwyczajowo już uderzenie było za słabe i nie sprawiło większych problemów golkiperowi gości. Kolejną bardzo groźną akcję Pogoniści skonstruowali w 29 minucie, gdy niezwykle szybki Moszkowicz zszedł ze skrzydła z piłką w pole karne Barcinian, którzy z najwyższym trudem zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Pięć minut później czerwony kartonik obejrzał Bartosz Przybysz za bezpardonowy atak na nogi Szymona Moszkowicza. Kartka należała się jak najbardziej, bowiem zawodnicy gości momentami nie przebierali w środkach grając ostro. Dwie minuty później Graczyk ponownie ratuje swój zespół – Sobieralski uderzył z daleka, ale zmierzającą pod poprzeczkę piłkę zdołał wybić bramkarz gości. O dziwo sędzia spotkania – Arkadiusz Traczyk – nie wskazał na rzut rożny, co wywołało wielkie zdziwienie u graczy obu ekip. Cztery minuty później ponownie świetnie interweniuje Graczyk – Moszkowicz odgrywa do Orlika a strzał broni już świetnie golkiper Dębu. O ile w tych sytuacjach na przeszkodzie stawał najlepszy zawodnik tego meczu w barwach gości to od utraty gola uchronił ich napastnik Pogoni – Owczarzak. Mając 200% sytuację uderzył z daleka od bramki i zamiast prowadzenia do przerwy tablica świetlna wskazywała wynik 0-0. Trzeba uczciwie przyznać, że goście poza jedną sytuacją nie zagrozili bramce Waneckiego i szczęśliwie nie przegrywali do przerwy. Duży wpływ na to miała z pewnością sytuacja z 34 minuty i gra w osłabieniu, lecz brutalne i bezmyślne faule trzeba jak najsurowiej karać.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków mogilnian. Wpierw niezwykle waleczny Szymon Wypijewski wywalczył rzut różny a po kilkudziesięciu sekundach po zagraniu Moszkowicza Orlik w biegu niecelnie uderzył. Kolejne minuty to napór Pogoni – niecelnie uderzali Czaplewski i Orlik. Szczególnie sytuacja z 58 minuty, gdzie „Orzeł” uderzył minimalnie nad poprzeczką wywołała aplauz mogileńskich kibiców. W 62 minucie za słabo spisującego się Owczarzaka wszedł Piotr Szyszkowski a 5 minut później za spieszącego się na wesele Wypijewskiego na boisku zameldował się Tomasz Wonorski. W 69 minucie mogilnianie mogli trafić po samobójczym trafieniu Mariusza Konopińskiego, który ofiarnie główkował po strzale niezwykle aktywnego Moszkowicza. W odpowiedzi bardzo niecelnie uderzył Łukasz Sobek by po chwili tylko poprzeczka uratowała Waneckiego od wyciągania piłki z siatki. Po błędzie w obronie strzał oddał Pacholski, lecz zabrakło dosłownie centymetrów od zdobycia gola. W kontrze Szyszkowski źle odegrał do Orlika i to zakończyło się kolejną dobrą akcją Barcina. Ponownie w roli głównej wystąpił Pacholski, ale tym razem w tylko sobie wiadomy sposób Wanecki zdołał obronić uderzenie tuż przy słupku. Kolejne minuty to szarpane akcje z obu stron, bowiem bardzo niedokładnie rozgrywali gracze obu zespołów. Warto odnotować kolejne uderzenie Sobieralskiego z ponad 20 metrów z 77 minuty, ale zabrakło kolejny raz dokładności. W 80 minucie doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Pogoń rozgrywała akcję i w starciu o piłkę Czaplewski został uderzony w twarz z łokcia przez jednego z zawodników Dębu. Sędzia nie zareagował i pozwolił na kontynuowanie akcji. Do zablokowanej piłki po niedokładnym podaniu popędził „Czapla”, który nie zauważył, że tuz obok Niego biegnie Piotr Marcisz. Nasz zawodnik przypadkowo i nieumyślnie spowodował upadek gracza gości, za co ku najwyższemu zdumieniu wszystkich zobaczył czerwony kartonik. Trzeba oddać prawdzie, że bardzo, ale to bardzo słabo prowadzący te spotkanie sędzia Traczyk skrzywdził pomocnika Pogoni jak i zespół gospodarzy. Trzy minuty po tym fatalnym błędzie arbitra rzut wolny z boku pola karnego Dębu wykonywał Sobieralski, lecz po raz kolejny do piłki najwyżej wyskoczył zawodnik gości – tym razem Bartosz Babiarz - i zdołał wybić ja na rzut różny. Minutę później Pogoń powinna prowadzić – „Sobol” idealnie obsłużył Orlika, który znalazł się oko w oko z Graczykiem. Niestety z tej sytuacji obronną ręką wyszedł najlepszy zawodnik w ekipie gości. Co dziwniejsze kilka razy w trakcie spotkania niezrozumiałe pretensje wobec Graczyka mieli zawodnicy z Barcina no, ale można dokonywać cudów i być nie docenionym…Jeszcze w końcówce kilka sytuacji mieli słabiej grający już Pogoniści m.in. z wolnego niecelnie przymierzył Sobieralski a „Orzeł” przeniósł futbolówkę nad bramką ku własnej rozpaczy i kolegów z drużyny. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem i to goście powinni się cieszyć ze zdobytego punktu. Po raz kolejny Pogoń nie wygrywa w meczu, w którym posiada przewagę, lecz nie potrafi wykorzystać wielu dogodnych sytuacji. Jest to największy mankament tej drużyny i wydaje się, że bez transferu rasowego snajpera w przerwie zimowej o utrzymanie będzie bardzo ciężko. Z naszych graczy na pochwałę zasługuje z pewnością Szymon Moszkowicz, który się wyróżniał na tle kolegów z drużyny. Szkoda, że brakuje mu momentami odwagi by potężnie uderzyć, ale każdym meczem nabiera doświadczenia i w pewnym momencie się przełamie. Szkoda sytuacji, które zmarnował Michał Orlik, ale na Jego obronę trzeba dodać, że ostatnio nie mógł systematycznie trenować i być może po nadrobieniu braków pomoże wreszcie zdobyć gola przez naszą drużynę. Kolejny mecz Pogoń rozegra w Świeciu z miejscową Wdą i jakikolwiek korzystny wynik przywieziony z tamtego sezonu będzie ogromnym sukcesem mogilnian.
Pogoń Mogilno – Dąb Barcin 0-0
Czerwone kartki: Pogoń – Bartłomiej Czaplewski 80’ – Dąb - Bartosz Przybysz 34’
Sędziowie: główny: Arkadiusz Traczyk oraz boczni: Zbigniew Belchnerowski i Przemysław Gudzio.
Pogoń: Wanecki, Matelski, Flitta, Duszyński, Wypijewski (67’ Wonorski), Moszkowicz, Sobieralski, Czaplewski, Krotoszyński, Owczarzak (62’ Szyszkowski), M.Orlik.
Dąb: Graczyk, Konopiński Mariusz, Malczewski, Maciejewski, Sobek, Marcisz (82' Urbaniak), Przybysz, Pacholski, Glaza, Wojciechowski (46' Radecki), Konopiński Michał (72' Babiarz).
Dodał: rado, Dnia 22 Wrze 2008 15:58 Źródło: własne
Na ten mecz długo czekano w Mogilnie. Beniaminek z Barcina po dość dobrym starcie w rozgrywkach wprawdzie ostatnio gra nieco słabiej a trzon zespołu tworzą byli Pogoniści: Damian Malczewski, Mirosław Maciejewski czy Piotr Wojciechowski. To właśnie ich obecność elektryzowała kibiców, którzy zadawali sobie pytanie przed meczem: co by było gdyby grali w swoim macierzystym klubie. Rzeczywistość okazała się jednak inna i patrząc na postawę mogilnian w barwach Dębu nie ma zbytnio, czego żałować. Mecz wprawdzie nie był porywającym widowiskiem a co do postawy Pogoni można krótko stwierdzić, że było lepiej. Wciąż razimy nieskutecznością mimo roszad w ataku, które jednak niczego nie zmieniają. Tym razem na szpicy zagrał Michał Orlik, lecz popularny „Orzeł” mając kilka idealnych sytuacji nie zdołał pokonać bardzo dobrze spisującego się w tym spotkaniu Adama Graczyka, który uratował swój zespół od porażki. Oba zespoły kończyły mecz w osłabieniu, bowiem czerwone kartoniki obejrzeli Bartłomiej Czaplewski (trzeba dodać, że niesłusznie) oraz Bartosz Przybysz za bezpardonowy atak na nogi Szymona Moszkowicza. Pogoń grając do 80 minuty w przewadze nie wykorzystała kilku okazji, lecz momentami postawa zespołu wzbudzała aplauz na trybunach, co powinno być dobrym sygnałem po kompromitacji z Kowala.
Już w pierwszych sekundach spotkania na spalonym został złapany Piotr Wojciechowski, który próbował urwać się mogileńskim defensorom. W 5 minucie składna akcję przeprowadzili mogilnianie: wpierw Graczyk uprzedził Bartłomieja Sobieralskiego a po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu niecelnie uderzył „Sobol”. Gospodarze nie zwolnili tempa i po chwili idealna wrzutką popisał się Leszek Owczarzak a interweniujący Graczyk z najwyższym trudem zdołał wybić piłkę na rzut różny. Następnie świetnie z kontrą wyszedł Czaplewski, lecz zbyt mocno odegrał do Moszkowicza. Barcinian stać było tylko na niedokładną wrzutkę autorstwa grającego trenera – Arkadiusza Glazy. W kontrze dobrą sytuację znów miał Sobieralski, lecz ponownie uderzył za słabo. W 16 minucie dwie dobre okazje mieli goście – wpierw Kamil Krotoszyński zdołał zablokować strzał Bartosza Pacholskiego a kilkadziesiąt sekund później Adam Wanecki świetnie broni uderzenie jednego z graczy Dębu. Dwie minuty później po rzucie rożnym strzałem z przewrotki popisał się Sobieralski jednak zwyczajowo już uderzenie było za słabe i nie sprawiło większych problemów golkiperowi gości. Kolejną bardzo groźną akcję Pogoniści skonstruowali w 29 minucie, gdy niezwykle szybki Moszkowicz zszedł ze skrzydła z piłką w pole karne Barcinian, którzy z najwyższym trudem zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Pięć minut później czerwony kartonik obejrzał Bartosz Przybysz za bezpardonowy atak na nogi Szymona Moszkowicza. Kartka należała się jak najbardziej, bowiem zawodnicy gości momentami nie przebierali w środkach grając ostro. Dwie minuty później Graczyk ponownie ratuje swój zespół – Sobieralski uderzył z daleka, ale zmierzającą pod poprzeczkę piłkę zdołał wybić bramkarz gości. O dziwo sędzia spotkania – Arkadiusz Traczyk – nie wskazał na rzut rożny, co wywołało wielkie zdziwienie u graczy obu ekip. Cztery minuty później ponownie świetnie interweniuje Graczyk – Moszkowicz odgrywa do Orlika a strzał broni już świetnie golkiper Dębu. O ile w tych sytuacjach na przeszkodzie stawał najlepszy zawodnik tego meczu w barwach gości to od utraty gola uchronił ich napastnik Pogoni – Owczarzak. Mając 200% sytuację uderzył z daleka od bramki i zamiast prowadzenia do przerwy tablica świetlna wskazywała wynik 0-0. Trzeba uczciwie przyznać, że goście poza jedną sytuacją nie zagrozili bramce Waneckiego i szczęśliwie nie przegrywali do przerwy. Duży wpływ na to miała z pewnością sytuacja z 34 minuty i gra w osłabieniu, lecz brutalne i bezmyślne faule trzeba jak najsurowiej karać.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków mogilnian. Wpierw niezwykle waleczny Szymon Wypijewski wywalczył rzut różny a po kilkudziesięciu sekundach po zagraniu Moszkowicza Orlik w biegu niecelnie uderzył. Kolejne minuty to napór Pogoni – niecelnie uderzali Czaplewski i Orlik. Szczególnie sytuacja z 58 minuty, gdzie „Orzeł” uderzył minimalnie nad poprzeczką wywołała aplauz mogileńskich kibiców. W 62 minucie za słabo spisującego się Owczarzaka wszedł Piotr Szyszkowski a 5 minut później za spieszącego się na wesele Wypijewskiego na boisku zameldował się Tomasz Wonorski. W 69 minucie mogilnianie mogli trafić po samobójczym trafieniu Mariusza Konopińskiego, który ofiarnie główkował po strzale niezwykle aktywnego Moszkowicza. W odpowiedzi bardzo niecelnie uderzył Łukasz Sobek by po chwili tylko poprzeczka uratowała Waneckiego od wyciągania piłki z siatki. Po błędzie w obronie strzał oddał Pacholski, lecz zabrakło dosłownie centymetrów od zdobycia gola. W kontrze Szyszkowski źle odegrał do Orlika i to zakończyło się kolejną dobrą akcją Barcina. Ponownie w roli głównej wystąpił Pacholski, ale tym razem w tylko sobie wiadomy sposób Wanecki zdołał obronić uderzenie tuż przy słupku. Kolejne minuty to szarpane akcje z obu stron, bowiem bardzo niedokładnie rozgrywali gracze obu zespołów. Warto odnotować kolejne uderzenie Sobieralskiego z ponad 20 metrów z 77 minuty, ale zabrakło kolejny raz dokładności. W 80 minucie doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Pogoń rozgrywała akcję i w starciu o piłkę Czaplewski został uderzony w twarz z łokcia przez jednego z zawodników Dębu. Sędzia nie zareagował i pozwolił na kontynuowanie akcji. Do zablokowanej piłki po niedokładnym podaniu popędził „Czapla”, który nie zauważył, że tuz obok Niego biegnie Piotr Marcisz. Nasz zawodnik przypadkowo i nieumyślnie spowodował upadek gracza gości, za co ku najwyższemu zdumieniu wszystkich zobaczył czerwony kartonik. Trzeba oddać prawdzie, że bardzo, ale to bardzo słabo prowadzący te spotkanie sędzia Traczyk skrzywdził pomocnika Pogoni jak i zespół gospodarzy. Trzy minuty po tym fatalnym błędzie arbitra rzut wolny z boku pola karnego Dębu wykonywał Sobieralski, lecz po raz kolejny do piłki najwyżej wyskoczył zawodnik gości – tym razem Bartosz Babiarz - i zdołał wybić ja na rzut różny. Minutę później Pogoń powinna prowadzić – „Sobol” idealnie obsłużył Orlika, który znalazł się oko w oko z Graczykiem. Niestety z tej sytuacji obronną ręką wyszedł najlepszy zawodnik w ekipie gości. Co dziwniejsze kilka razy w trakcie spotkania niezrozumiałe pretensje wobec Graczyka mieli zawodnicy z Barcina no, ale można dokonywać cudów i być nie docenionym…Jeszcze w końcówce kilka sytuacji mieli słabiej grający już Pogoniści m.in. z wolnego niecelnie przymierzył Sobieralski a „Orzeł” przeniósł futbolówkę nad bramką ku własnej rozpaczy i kolegów z drużyny. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem i to goście powinni się cieszyć ze zdobytego punktu. Po raz kolejny Pogoń nie wygrywa w meczu, w którym posiada przewagę, lecz nie potrafi wykorzystać wielu dogodnych sytuacji. Jest to największy mankament tej drużyny i wydaje się, że bez transferu rasowego snajpera w przerwie zimowej o utrzymanie będzie bardzo ciężko. Z naszych graczy na pochwałę zasługuje z pewnością Szymon Moszkowicz, który się wyróżniał na tle kolegów z drużyny. Szkoda, że brakuje mu momentami odwagi by potężnie uderzyć, ale każdym meczem nabiera doświadczenia i w pewnym momencie się przełamie. Szkoda sytuacji, które zmarnował Michał Orlik, ale na Jego obronę trzeba dodać, że ostatnio nie mógł systematycznie trenować i być może po nadrobieniu braków pomoże wreszcie zdobyć gola przez naszą drużynę. Kolejny mecz Pogoń rozegra w Świeciu z miejscową Wdą i jakikolwiek korzystny wynik przywieziony z tamtego sezonu będzie ogromnym sukcesem mogilnian.
Pogoń Mogilno – Dąb Barcin 0-0
Czerwone kartki: Pogoń – Bartłomiej Czaplewski 80’ – Dąb - Bartosz Przybysz 34’
Sędziowie: główny: Arkadiusz Traczyk oraz boczni: Zbigniew Belchnerowski i Przemysław Gudzio.
Pogoń: Wanecki, Matelski, Flitta, Duszyński, Wypijewski (67’ Wonorski), Moszkowicz, Sobieralski, Czaplewski, Krotoszyński, Owczarzak (62’ Szyszkowski), M.Orlik.
Dąb: Graczyk, Konopiński Mariusz, Malczewski, Maciejewski, Sobek, Marcisz (82' Urbaniak), Przybysz, Pacholski, Glaza, Wojciechowski (46' Radecki), Konopiński Michał (72' Babiarz).
Dodał: rado, Dnia 22 Wrze 2008 15:58 Źródło: własne


06.09.2008 17:00

-:-
Copyright 2006-2007 by www.pogonmogilno.com. Design by p4tex
Content Management Powered by CuteNews
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść prezentowanych opinii.
Żadna część serwisu pogonmogilno.com nie może być kopiowana, przetwarzana lub przekazywana w jakiejkolwiek formie,
czy też srodkami elektronicznymi, mechanicznymi lub w inny sposób wykorzystywana bez zgody własciciela serwisu.
Zakłady Bukmacherskie Wyniki Live STS >> Polskie Centrum VfL Bochum Pozycjonowanie Stron pozycjonowanie stron
Content Management Powered by CuteNews
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść prezentowanych opinii.
Żadna część serwisu pogonmogilno.com nie może być kopiowana, przetwarzana lub przekazywana w jakiejkolwiek formie,
czy też srodkami elektronicznymi, mechanicznymi lub w inny sposób wykorzystywana bez zgody własciciela serwisu.
Zakłady Bukmacherskie Wyniki Live STS >> Polskie Centrum VfL Bochum Pozycjonowanie Stron pozycjonowanie stron




































