Trener Chełminianki Chełmno Andrzej Karwowski niemiał wesołej miny po sobotnim meczu. Jego zespół prowadził do przerwy jedną bramkę, a w drugiej połowie dał sobie strzelić 4 bramki.
Wynik jest wynikiem i tego nic nie zmieni. Gospodarze strzelili więcej bramek, wygrali, byli lepsi. Tylko denerwuje mnie tylko chamskie zachowanie, presja ubliżanie nam ze strony zawodników Pogoni. To się mija z celem. Gratuluje im wygranej. W pierwszej połowie mogliśmy strzelić jeszcze jedną bramkę, ale zabrało determinacji, albo pewnej koncentracji. Zaczęliśmy za długo przytrzymywać piłkę, poszły straty. Bramki straciliśmy po prostych błędach – pierwsza to podanie do zawodnika gospodarzy, druga to nie wiem po co bramkarz wychodził – to jest dla mnie niewytłumaczalne i to kiedy piłka jest przy linii końcowej. Później były następstwa, poszły kontry… taki jest sport. W tym sezonie gramy o jak najwyższe miejsce postaramy się zając miejsce w górze tabeli. Zaskoczyło nas to zachowanie tendencyjnie, niegrzeczne w stosunku do nas. To jest piłka.