- Pogoń Mogilno - https://www.pogonmogilno.pl -

Arkadiusz Glaza: “Ten sezon będzie bardziej wyrównany!”

Trzeci sezon w Mogilnie w roli szkoleniowca rozpoczyna Arkadiusz Glaza. O wzmocnieniach, radosnym futbolu w sparingach i marzeniach o III lidze dla Pogoni oraz wyjątkowej dacie 25 września możecie przeczytać  w wywiadzie, którego udzielił szkoleniowiec jednego z faworytów ligi w przededniu sezonu 2011/2012. Serdecznie zapraszamy do lektury!

Radomir Kasiborski:  Apetyt rośnie w miarę jedzenia. W pierwszym sezonie awans do IV ligi, w drugim bardzo wysokie jak na beniaminka czwarte miejsce, a w trzecim jakie plany?

Arkadiusz Glaza: Celem zespołu na ten sezon jest zdobycie jak największej liczby punktów na jesieni i wtedy określimy sobie konkretny cel. Myślę, że jak powtórzymy ten wynik to będzie dobrze, a jak coś więcej, to będzie super.

Sprowadzenie tak znanego zawodnika jak Krzysztof Szal, to jasny sygnał na to, że Pogoń chce walczyć o coś więcej. W poprzednim sezonie i nie tylko głównym zarzutem wobec Pana zespołu była mimo wszystko bardzo słaba skuteczność patrząc na ilość stwarzanych sobie sytuacji. Szal będzie lekiem na nieskuteczność?

Myślę, że zarówno Krzysiu jak i Jarek Plewa będą wzmocnieniem, i tak jak w sparingach będą skuteczni.  Jest jeszcze Wiktor Mrówczyński,  który z meczu na mecz nabiera doświadczenia. Wszystko to powinno zaowocować lepszą skutecznością zespołu.

Duet Szal – Mrówczyński plus zabójczo skuteczny w okresie przygotowawczym Jarosław Plewa cieszą kibiców przed zbliżającym się sezonem. Jednak może martwić liczba traconych goli. 14 straconych goli w sześciu spotkaniach licząc pucharową potyczkę z ekipą z Palczyna, to dość sporo jak na słynącą z bardzo solidnej defensywy Pogoń. Czym to jest spowodowane?

Spowodowane, to było zmianami personalnymi w ustawieniu oraz niefrasobliwością, co wcześniej nam się nie zdarzało. Myślę, że w ligowych meczach nie będziemy już grali radosnego futbolu…

Mateusz Lisek, Krzysztof Szal, Jarosław Plewa i najprawdopodobniej Łukasz Kempski to nowe twarze w mogileńskiej ekipie przed nadchodzącym sezonem. Pańskie plany transferowe z pewnością pokrzyżowała decyzja Radosława Kanika, który wybrał jednak Unię Janikowo.  W tym samym kierunku podąży być może Dawid Deresiewicz. Z powodu kontuzji nie trenował Tomasz Gorgoń, a z gry zrezygnował Robert Matelski. Do Lecha Rypin został wypożyczony Jacek Wojciechowski. Czy będzie Pan poszukiwał dalszych wzmocnień by uzupełnić nie co wąską kadrę?

Z pewnością. Będę chciał sprowadzić do klubu jednego lub dwóch młodzieżowców, bo mamy ich za mało i to ogranicza mi pole manewru.

Swoją dalszą naukę i przygodę z piłką poza Mogilnem chce kontynuować Hubert Bembenek. Jak Pan oceni postępy w grze młodego skrzydłowego?

Hubert poczynił postępy, ma zadatki na dobrego bocznego pomocnika. Do końca sierpnia będzie z nami, a potem idzie do nowej szkoły i klubu. Będę mu kibicował.

Wróćmy do poprzedniego sezonu. Z jednej strony wyśmienite czwarte miejsce, ale z drugiej strony sporo straconych punktów w spotkaniach, które Pogoń powinna wygrać zdecydowanie. Jakie wnioski wyciągnął Pan z perspektywy czasu odnośnie sezonu 2010/2011?

Jeśli chodzi o poprzedni sezon, to plan został wykonany. Zdobycz punktowa byłaby wyższa, gdybyśmy mieli rasowego napastnika, a tak przytrafiały nam się głupie błędy w obronie i dlatego straciliśmy sporo punktów z teoretycznie słabszymi rywalami. Taka jest piłka…

Patrząc na wiosenne potyczki z liderami ligi – Spartą Brodnica i Cuiavią Inowrocław, aż trudno uwierzyć, że obie ekipy dzieli w końcowej tabeli aż 27 punktów. Na boisku tego nie było widać… Sparta i Cuiavia były aż tak mocne?

Myślę, że oba zespoły prezentowały podobny, solidny futbol bez fajerwerków. Dla mnie osobiście lepszym zespołem była Cuiavia jako drużyna, ale Sparta miała za to niezawodnego Grzesia Bałę. Jestem ciekawy jak teraz bez niego Sparta będzie się prezentować. My w pojedynkach z nimi graliśmy jak równy z równym, ale czegoś zabrakło w decydujących momentach…

W ostatnim spotkaniu ligowym minionego sezonu przyszło Panu wybiec w podstawowym składzie przeciwko Unii Gniewkowo. W potyczce z B klasowym LZS Palczyn ponownie można było Pana ujrzeć na boisku. We wrześniu będzie Pan obchodził 40 urodziny. Jak długo przygoda Arkadiusza Glazy jako zawodnika z piłką będzie trwała?

Mogę zdradzić, że 25 września 2011r. mam zamiar zakończyć moją przygodę z piłką w oficjalnym meczu Pogoń Mogilno kontra moi koledzy z boiska. Uważam, że Mogilno to idealne miejsce na to, by zawiesić buty na kołku.

To już będzie trzeci sezon Pana w roli szkoleniowca w Mogilnie. Jak na polskie warunki przy krążącej karuzeli trenerskiej to dość spory okres czasu. Jakie cele do zrealizowania z Pogonią ma jeszcze przed sobą Arkadiusz Glaza?

Chciałbym z tym zespołem awansować do 3 ligi, bo chłopacy zasługują na to, aby grać wyżej i się rozwijać, a nie odchodzić do innych klubów. Boisko jednak te plany zweryfikuje i nie wiem czy to nastąpi już w tym roku czy za dwa lata na 90 – lecie istnienia klubu…

Unia Solec Kujawski, Włocłavia Włocławek, Start Warlubie i Pogoń – tak przed sezonowo kibice i trenerzy typują czołówkę ligi. Zgadza się Pan z tym?

Zgadzam, ale dodałbym jeszcze ekipy Szubinianki i Flisaka. Ten sezon będzie trudniejszy, bardziej wyrównany, a co za tym idzie ciekawszy. Mogą też namieszać pozostali beniaminkowie.

Podsumowując: na ile procent został zrealizowany plan przygotowań zespołu i jakie są nastroje przed pierwszą potyczką z LTP Lubanie?

Plan został zrealizowany w 90% ponieważ trochę było i jest kontuzji czy chorób, ale myślę, że zespół jest zmobilizowany przed pierwszym meczem. Z pewnością zagramy o pełną pulę. Zapraszam wszystkich kibiców na sobotnie spotkanie z LTP Lubanie.

Dziękuję za rozmowę!

Ja również dziękuję i serdecznie pozdrawiam wszystkim sympatyków Pogoni!