- Pogoń Mogilno - https://www.pogonmogilno.pl -

Dwa oblicza Pogoni

Flisak Złotoria wiosna 2011

 

Trzeci mecz wyjazdowy na wiosnę w wykonaniu Pogoni kończy się remisem. Do przerwy, to pogoniści byli przeważającą stroną i zasłużenie prowadzili po bramce Dawida Deresiewicza. Po przerwie mogilnianie cofnęli się do obrony i gdyby nie świetna postawa Tomasza Wachowiaka gospodarze wygraliby to spotkanie.

Do Złotorii z powodu obowiązków zawodowych  nie mogli pojechać Adam Wanecki i Robert Matelski. Po rozgrzewce niezdolny do gry okazał się Damian Kempski, który w tym tygodniu narzekał na kontuzję. Te absencję wymusiły kolejne zmiany w składzie i na wiosnę po raz pierwszy w wyjściowym składzie ujrzeliśmy Tomasza Wachowiaka i Tomasza Gorgonia.

Początek spotkania, to dość wyrównana gra z obu stron. Pierwszy błąd popełnili mogilnianie za sprawą Piotra Szyszkowskiego, ale Łukasz Drwięga wywalczył tylko rzut rożny. W 12 minucie daleki wyrzut piłki z autu w wykonaniu Gorgonia zakończył się główką Bartosza Przybysza, ale Leszek Zalewski zdołał nogami wybronić ten strzał. Siedem minut później po dobrym rozegraniu rzutu wolnego przez Leszka Arenta obrońcom urwał się Dawid Deresiewicz, ale jego kąśliwe uderzenie poszybowało tuż nad poprzeczką… W odpowiedzi szczęścia uderzeniem z dystansu szukał Przemysław Boldt, ale pewnie futbolówkę wyłapał Wachowiak. W 25 minucie zderzyli się głowami Boldt i Gorgoń, co spowodowało kontuzję obrońcy ze Złotorii. Okazała się konieczna zmiana a doświadczonemu piłkarzowi, który w przeszłości zdobył mistrzostwo Polski w barwach Polonii Warszawa musiano założyć 7 szwów. W kolejnych minutach zaczęła się uwidaczniać przewaga Pogoni. Nasi piłkarze grali nieustępliwie i twardo z czym zupełnie nie radzili sobie gospodarze. W 29 minucie z szybką kontrą wyszli pogoniści, ale ostatecznie źle dośrodkował Jacek Wojciechowski grający tego dnia na skrzydle. W 35 minucie Wojciechowski przymierzył sprzed pola karnego, ale na posterunku był Zalewski. Chwilę później po rzucie rożnym z groźną kontrą wyszli gospodarze, ale na spalonym znajdował się Drwięga. Strzału z dystansu spróbował w 39 minucie Błażej Duszyński, ale piłka poszybowała nad bramką. W 43 minucie podanie Przybysza w kierunku Deresiewicza zakończyło się golem. Mogileński napastnik lekko trącił piłkę , która przeleciała nad rękawicami interweniującego Zalewskiego i spokojnie wtoczyła się do siatki. Do przerwy Pogoń prowadziła zasłużenie 1-0 grając twardo i nieustępliwie o każdy metr boiska.

Druga połowa rozpoczęła się od uderzenia Mariusza Wronieckiego, ale Wachowiak na raty zdołał je wybronić. Kilkadziesiąt sekund później indywidualny rajd Wojciechowskiego został zatrzymany przez obrońców Flisaka. W 52 minucie piłkę w pole karne wrzucił Jarosław Maćkiewicz, ale Drwięga z 3 metrów posłał głową nad poprzeczką. Chwilę później idealne podanie dostał wbiegający Piotr Rackiewicz, ale z bliska uderzył wprost w Wachowiaka. Gospodarze nie zwalniali tempa i starali się wykorzystać przewagę wzrostu. W 57 minucie kolejny strzał głową tym razem w wykonaniu Rackiewicza i Wachowiak wspaniałą paradą wybija piłkę na rzut rożny. Dośrodkowanie z rogu uderzeniem z głowy wykańcza Radosław Gęsicki, ale piłka wędruje nad bramką mogilnian. Celnym strzałem próbował odpowiedzieć po indywidualnej akcji Bartłomiej Czaplewski, ale futbolówka zatrzymała się w bocznej siatce bramki Zalewskiego. W 61 minucie z rożnego dośrodkował Deresiewicz, ale Damian Malczewski nie zdołał skierować głową piłki w światło bramki. W 66 minucie po wolnym Jarosława Maćkiewicza gospodarze wywalczyli kolejny rzut rożny.  Niepilnowany w polu karnym Karol Streich główkował z metra, ale po raz kolejny świetnie interweniował golkiper Pogoni. Mogilnianie odgryźli się uderzeniem Gorgonia, które nogami zdołał wybronić jednak Zalewski. Chwilę później świetnie zagrał w kierunku Malczewskiego Przybysz, ale szybszy był jednak Zalewski. W 73 minucie Malczewski dostrzegł wbiegającego Wojciechowskiego, ale ponownie szybszy był bramkarz Flisaka. Chwilę później w ostatniej chwili ofiarnie został zablokowany Daniel Maćkiewicz i gospodarze wznawiali grę z rogu.  W 79 minucie było już jednak 1-1. Niepilnowany w polu karnym Drwięga strzałem w długi róg nie dał szans Wachowiakowi. W 87 minucie ofiarnie o piłkę z Zalewskim zawalczył Wiktor Mrówczyński, który zdołał dorzucić futbolówkę do Czaplewskiego. Niestety strzał pomocnika Pogoni został zablokowany i mieliśmy tylko rzut rożny. W 90 minucie świetną okazję miał Radosław Romanowski, ale Wachowiak zdołał trącić piłkę, która uderzyła w poprzeczkę i powędrowała za bramkę…

Mogilnianie zdobyli cenny punkt patrząc na przebieg gry w drugiej połowie. Pierwsza część spotkania, to najlepsza gra podopiecznych Arkadiusza Glazy na wiosnę. Roszady w składzie zadziałały i wreszcie można powiedzieć, że pogoniści zagrali z przysłowiowym zębem. Niestety w drugiej połowie nasz zespół cofnął się do obrony wyniku czym stwarzał okazję graczom Flisaka po stałych fragmentach. Mianem bohatera mimo kilku błędów przy wykopach piłki można nazwać Tomasza Wachowiaka, który uratował nasz zespół przed porażką. Za tydzień w derbowym pojedynku z Dębem Barcin trzeba już jednak wygrać. Zdobycz punktowa po pięciu spotkaniach nie jest imponująca i czas najwyższy zacząć wygrywać, bo inaczej cel jakim jest 3 pozycja w tabeli zacznie się oddalać.

Flisak Złotoria – Pogoń Mogilno 1-1 (0-1)

bramki: 79′ Drwięga – 43′ Deresiewicz

Flisak: Leszek Zalewski, Przemysław Boldt (26′ Radosław Gęsicki), Łukasz Drwięga, Łukasz Kulczewski (46′ Karol Streich żk), Michał Lewandowski, Daniel Maćkiewicz, Jarosław Maćkiewicz, Piotr Rackiewicz, Radosław Romanowski, Mariusz Wroniecki, Kamil Wieczorkowski

Pogoń: Tomasz Wachowiak, Błażej Duszyński, Leszek Arent, Bartosz Przybysz, Piotr Szyszkowski żk,  Jacek Wojciechowski (82′ Arkadiusz Glaza), Damian Malczewski, Mirosław Maciejewski, Dawid Deresiewicz (76′ Wiktor Mrówczyński), Bartłomiej Czaplewski, Tomasz Gorgoń (75′ Karol Kopliński)