Jesienne występy kapitana Pogoni – Mirosława Maciejewskiego – zostaną głównie zapamiętane z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jednak wartość jaką ten zawodnik wnosi do zespołu było najbardziej widać w spotkaniu z Cuiavią Inowrocław, kiedy to zespół musiał sobie radzić bez swojego kapitana. Oto co do powiedzenia odnośnie kartek i planów Pogoni na wiosnę ma sam zainteresowany:
Radomir Kasiborski: Jak rundę jesienną w wykonaniu swoim i zespołu ocenisz jako kapitan Pogoni?
Mirosław Maciejewski: Patrząc na tabelę i biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy beniaminkiem w IV lidze, to jesień w wykonaniu swoim i zespołu mogę ocenić jak najbardziej pozytywnie.
Mimo pozytywnego wyniku jakim jest czwarte miejsce w tabeli, to jednak kibice mogą mieć prawo do narzekań na temat waszych występów na własnym boisku. Mimo, że spotkań na wyjeździe rozegraliście mniej niż u siebie, to ta zdobycz punktowa była większa… Czym to wytłumaczysz?
Być może na własnym boisku za bardzo chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony. Chyba brakowało nam luzu w grze i nie potrzebnie się usztywnialiśmy. W rundzie rewanżowej na pewno postaramy się te proporcje zmienić i obiecuję, że Mogilno będzie niezdobyte.
Wszyscy wiedzą, że Mirosław Maciejewski nigdy nie odpuszcza i czego efektem są kartki. W tej rundzie w 12 spotkaniach ujrzałeś aż 6 żółtych i 1 czerwoną kartkę. Przez to zabrakło Cię w meczu z Cuiavią Inowrocław. Koledzy z zespołu i trener czasem nie mają o to pretensji?
Bardzo żałuję meczu z Cuiavią ponieważ ten zespół był w naszym zasięgu. W takich sytuacjach, to ja sam na siebie jestem najbardziej zły. Pocieszam się jednak tym, że nasza ławka rezerwowych jest coraz bardziej wartościowa i że możemy liczyć na naszych zmienników.
Będąc kapitanem, to od Ciebie wymaga się uwagi na młodzież. W tym sezonie coraz więcej młodych zawodników „puka” do podstawowej „11″. Jak Ty oceniasz postępy młodszych kolegów począwszy od Błażeja Duszyńskiego a kończąc na najmłodszym Wiktorze Mrówczyńskim?
Przede wszystkim cieszę się, że tych młodych chłopaków przybywa regularnie i są oni z Mogilna. Każdy z nich ma talent, który poparty pracą będą mogli zaprezentować na boisku. Obserwując ich na treningach jestem spokojny o przyszłość Pogoni.
Jakie masz plany i oczekiwania wobec siebie i drużyny na wiosnę? Czy tradycyjnie już wiosną Pogoń będzie grała lepiej niż na jesień?
Wierzę w to, że runda wiosenna będzie tak dobra jak wiosna ubiegłego roku. Na pewno włączymy się w walkę o trzecie miejsce, które będzie dużym sukcesem dla nas.
Jak ocenisz okres przygotowawczy zespołu? Wiadomo, że do wyników sparingów nie powinno się przykładać większego znaczenia, gdyż wygrywacie z III ligowcami by zremisować z zespołem z A klasy. Jaka więc panuje atmosfera w zespole i frekwencja na treningach?
Okres przygotowawczy przebiegł bez większych problemów. Uczciwie przyznam, że w drużynie panowała ogólna mobilizacja i jednocześnie twarda rywalizacja o miejsce w podstawowej jedenastce na wiosnę. Frekwencja na treningach jest bardzo wysoka i to musi przynieść efekt w meczach ligowych.
Będąc kapitanem nie marzy Ci się gra Pogoni w III lidze? Uważasz, że jest to do zrealizowania zarówno pod względem sportowym jak i finansowym?
Nie zaliczam tego do sfery marzeń. Awans do trzeciej ligi jest naszym celem i to już w niedalekiej przyszłości. Mogilno jest miastem, gdzie piłka nożna na poziomie trzecioligowym powinna być czymś normalnym.
Z chwilą gdy prezesem Pogoni został pan Sławomir Woźniak w klubie zaczęło się dziać lepiej. Wróciliście do IV ligi, nie ma ciągłej rotacji na stanowisku trenera a kadra zespołu jest dość liczna jak na tą klasę rozgrywkową. Jest jednak coś, co byś chciał zmienić w Pogoni?
W tym momencie Pogoń obrała właściwy kierunek zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Prezes Woźniak to osoba, która z całych sił stara się zapewnić nam piłkarzom wszystko czego potrzebujemy. Nam pozostaje tylko skupić się na jak najlepszej grze.
Czego życzyć Ci na wiosnę?
Najważniejsze to zdrowie. Tego życzę sobie oraz całej drużynie.
Dziękuje za rozmowę.