- Pogoń Mogilno - https://www.pogonmogilno.pl -

Oczko przedłużył nadzieje na awans!!!

Gol z cyklu „stadiony świata” Damiana Malczewskiego i prawdziwe „wejście smoka” Leszka Owczarzaka były ozdobą derbowego pojedynku z Kujawami Markowice. Pogoń wygrała ostatecznie 3-2 i tym samym na zakończenie rundy jesiennej odrobiła część strat do czołówki tabeli. Mimo to Arkadiusza Glazę czeka ciężka praca zimą z pogonistami, którzy jeśli marzą o awansie muszą parę rzeczy w swojej grze poprawić.

Pogoń zagrała bez Roberta Matelskiego, którego na pozycji stopera zastąpił Tomasz Gorgoń. Początek spotkania to kilka prób w wykonaniu naszych graczy, ale na pozycji spalonej znaleźli się wpierw Robert Szutkowski a po chwili Dawid Deresiewicz. Jedną dogodną sytuację tworzyli sobie za to goście i od razu ją wykorzystali za sprawą Andrzej Piekańskiego, który w 11 minucie głową skierował piłkę do siatki Adama Waneckiego. W 15 minucie Paweł Grodziski nie wykorzystał prezentu po błędzie defensywy Pogoni, nie potrafiąc skierować futbolówki do pustej bramki. Dwie minuty później swoją okazję zmarnował „Dereś”, który minąwszy zbyt daleko wychodzącego bramkarza trafił w obrońcę stojącego na linii bramkowej. W 21 minucie po raz kolejny w dogodnej sytuacji znalazł się Grodziski. Jego uderzenie głową zdołał wybronić Wanecki a dobitka jednego z markowiczan zakończyła się rykoszetem i rzutem rożnym. W odpowiedzi „Szutek” zgrał do „Deresia” a ten idealnie dośrodkowął na głowę Malczewskiego. Dobrą interwencją popisał się bramkarz Kujaw i pogoniści zyskali tylko róg. W 23 minucie dobre zagranie do „Deresia” zakończyło się wyrównaniem. Zawodnik Pogoni urwał się obrońcom i pewnie ograł bramkarza gości. W tej sytuacji niesłusznie pozycji spalonej dopatrywali się zawodnicy z Markowic próbując wywierać presję na arbitrze. Trzy minuty później powinno być 2-1. Po raz kolejny sam na bramkę Kujaw popędził Deresiewicz, który jednak się pogubił i cała akcja zakończyła się tylko rzutem rożnym. Po wykonaniu stałego fragmentu gry futbolówka wróciła pod nogi „Deresia”, który bez zastanowienia uderzył, ale Piotr Sypniewski zdołał ładną paradą wybronić ten strzał. Niewykorzystane sytuacje się mszczą co znalazło potwierdzenie w 31 minucie. Mocno przymierzył Radosław Świtalski, piłkę przed siebie zdołał sparować „Wanda”, ale wobec dobitki Michała Wołczyka był już bezradny. Pogoniści nie rezygnowali jednak z walki. Uderzenie Szutkowskiego w 35 minucie powędrowało nad poprzeczką a uderzenie głową Bartłomieja Czaplewskiego wybił jeden z obrońców. W 40 minucie przepiękną bramką popisał się Malczewski, który uderzył w biegu z ok. 35 metra a futbolówka zatrzepotała w siatce obok zdezorientowanego Sypniewskiego. Jeszcze w 45 minucie w wyśmienitej okazji znalazł się Grodziski, ale przegrał pojedynek z Waneckim. Po ciekawej pierwszej połowie na tablicy widniał wynik 2-2 a oba zespoły postawiły zdecydowanie na grę ofensywną co dodało tylko smaczku temu widowisku. 

Po przerwie Pogoń momentalnie zaatakowała i zdobyła bramkę autorstwa „Czapli”. Główny arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej i nie uznał tego trafienia. Kolejne minuty to twarda walka w środku boiska bez klarowniejszych sytuacji z obu stron. W 60 minucie z dystansu uderzył Mirosław Maciejewski, piłka odbiła się od nóg któregoś z markowiczan i niespodziewanie pojawiła się obok Malczewskiego. Ten jednak nie trafił w nią i mieliśmy tylko rzut rożny. Chwilę później z klasyczną kontrą wyszli pogoniści, ale Maciej Rabinek zamiast odgrywać do partnerów wstrzymał akcję a na pozycji spalonej znalazł się jeden z naszych graczy. W 65 minucie piłkę wyłuskał Szutkowski, który dośrodkował, ale żaden z napastników Pogoni nie wbiegał i zagrożenie spokojnie zażegnali defensorzy Kujaw. W 73 minucie Mariusz Konopiński przymierzył przy słupku a Adrian Pluciński trafił w Sypniewskiego. W międzyczasie gra się zaostrzyła co zakończyło się żółtym kartonikiem za brutalny atak w nogi Maciejewskiego dla Piekańskiego. W 82 minucie z dystansu uderzył Krzysztof Ratajczak, ale na posterunku był Wanecki. W 84 minucie miała miejsce jak się okazało przełomowa zmiana. Za Czaplewskiego na boisku pojawił się Owczarzak, który już kilkadziesiąt sekund później cieszył się ze zdobytego gola. „Oczko” uderzył po długim rogu a futbolówka odbijając się od słupka znalazła się w bramce gości. W 86 minucie bokiem próbował się przedzierać Dawid Niemczewski, ale wywalczył tylko róg. Ten stały fragment gry zakończył się szybką kontrą pogonistów jednak Karol Kaźmierczak zamiast dobrze dośrodkować na wbiegających kolegów z drużyny fatalnie podawał po murawie. W 90 minucie swoją okazję ponownie miał „Kaka”, ale zamiast uderzyć zwlekał i „zyskał” tylko rzut rożny. W ostatnich sekundach gry Sypniewskiego sprawdził jeszcze Rabinek, ale wynik nie uległ już zmianie. Pogoń wygrała ostatecznie 3-2 i mogła cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa.

Mogilnianie tym razem nie sprawili zawodu swoim kibicom i po ciekawym spotkaniu zainkasowali komplet punktów. Sensacja w Łabiszynie i remis Mienia Lipno z Brzysko- Rolem były idealnymi wynikami dla naszej drużyny. Wiosną czeka nas zapewne ostra walka o jedno z premiowanych awansem miejsc, ale w tej lidze każdy gubi punkty z każdym i w tym trzeba upatrywać swojej szansy.

Pogoń Mogilno – Kujawy Markowice 3-2 (2-2)
23’ Deresiewicz, 40’ Malczewski, 85’ L.Owczarzak – 11’ Piekański, 31’ Wołczyk

Pogoń Mogilno: Wanecki, Duszyński, Maciejewski, Gorgoń-żk, Pluciński, Kleczewski (46′ Rabinek), Konopiński, D.Malczewski, Czaplewski (84′ L.Owczarzak), Szutkowski (74′ Ka.Kaźmierczak), Deresiewicz-żk