- Pogoń Mogilno - https://www.pogonmogilno.pl -

Ostre strzelanie przy Mickiewicza 42!

 

Pewne i zasłużone trzy punkty na początek nowego sezonu zainkasowała Pogoń Mogilno. LTP Lubanie mimo zdecydowanie lepszej gry niż na wiosnę w Mogilnie tym razem poległo 2-5. Bohaterem spotkania w ekipie Arkadiusza Glazy został bezsprzecznie autor 1 gola i 3 asyst – Jarosław Plewa!

Bez Tomasza Wachowiaka (wyjazd) oraz Łukasza Kempskiego (jeszcze nie został zatwierdzony do gry w Pogoni) mogileński zespół rozpoczął nowy sezon meczem z LTP. Do 78 minuty zapowiadało się na kolejne rozczarowanie w spotkaniu z niżej notowaną ekipą LTP, tak jak to było w dwóch poprzednich spotkaniach między tymi ekipami. Jednak pozyskanie Jarosława Plewy i Krzysztofa Szala robi różnicę w grze ofensywnej pogonistów.

Początek spotkania nie przyniósł spodziewanego szturmu ze strony gospodarzy. Wprawdzie Pogoń przeważała, ale to goście powinni w 11 minucie prowadzić. Ku ich rozpaczy burza, która wcześniej przeszła nad Mogilnem (spotkanie rozpoczęło się z 15 minutowym opóźnieniem) spowodowała spore kałuże na przedpolach bramkowych. I właśnie taka kałuża pomogła Adamowi Waneckiemu przed kapitulacją.  Po składnej akcji prawym skrzydłem gracze LTP stworzyli sobie dogodną sytuację, jednak uderzenie zatrzymało się na słupku. Odbita piłka wturlałaby się jednak do siatki, gdyby nie wspomniana kałuża w której piłka się zatrzymała. W 20 minucie o piłkę zawalczył Błażej Duszyński, który zdołał dograć piłkę do Szala.  Napastnik Pogoni uderzył jednak nad bramką. Chwile później szybką kontrę przeprowadzili pogoniści. Z futbolówka przy nodze popędził Hubert Bembenek, który starał się podać do Szala. Ten się z piłką minął (na całe szczęście dla mogilnian, bowiem znajdował się na pozycji spalonej), ale dopadł do niej Plewa i spokojnie ja umieścił w pustej bramce. Trzy minuty później goście mogli odpowiedzieć golem, ale uderzenie Kamila Stefaniaka wybronił Wanecki. W 38 minucie niespodziewanie padł gol wyrównujący dla LTP. Po rzucie rożnym Sebastian Przezdzięk uderzył w kierunku bramki. Wanecki miał piłkę w rękawicach, ale ta mu wypadła z nich i było 1-1. Odpowiedz Pogoni mogła być natychmiastowa. Przepiękne uderzenie z powietrza Plewy minęło niestety minimalnie słupek, co z wyraźną ulgą przyjął Ireneusz Szylbert. Dwie minuty później Stefaniak zmarnował kolejną setkę. Będąc sam na sam z Waneckim przegrał ten pojedynek i pozostało mu tylko mieć pretensje do samego siebie. W 44 minucie po rzucie wolnym Damiana Malczewskiego celną główką popisał się Szal. Szylbert wypuścił piłkę z rąk, ale zabrakło któregoś z pogonistów by popisać się celną dobitką.

Druga połowa powinna rozpocząć się od przepięknego trafienia Malczewskiego. Świetne dośrodkowanie Szala wykończył przepięknym uderzeniem głową, ale w sobie tylko wiadomy sposób futbolówka minęła słupek bramki LTP… W 56 minucie minimalnie niecelnie nad poprzeczką przymierzył Bartłomiej Czaplewski, ale dwie minuty później było już 2-1. Z rzutu rożnego dośrodkował Plewa, a w swoim stylu głową bramkę zdobył Damian Kempski. Nie minęło 60 sekund i powinno być 2-2. Ponownie piłkę z rąk wypuścił Wanecki, ale na jego szczęście żaden z graczy LTP nie zdołał umieścić jej w siatce. W 66 minucie Mateusz Piekarski ładnym uderzeniem posłał piłkę nad poprzeczką bramki Waneckiego. Po chwili wręcz tradycyjnie z niczego Pogoń straciła bramkę. Kilka dokładnych podań wystarczyło graczom z Lubania, aby podobnie jak na wiosnę Rafał Lisota cieszył się ze zdobytego gola. Na reakcję trenera Glazy na to, co się dzieje na boisku nie trzeba było długo czekać. W 71 minucie na boisku pojawili się Karol Kopliński i Wiktor Mrówczyński, a w 77 Bartosz Przybysz. Jak się później okazało były to zabójcze zmiany dla LTP. Pierwszym katem gości okazał się Przybysz, który w zaledwie 10 sekund (!!!) po wejściu na boisko celną główką wyprowadził Pogoń na prowadzenie 3-2. Pięć minut później piłkę obrońcy LTP odebrał Plewa. W polu karnym zakręcił kolejnym i wyłożył futbolówkę wbiegającemu Koplińskiemu, a ten wpakował ją do siatki. Nie minęły trzy minuty i dośrodkowanie, a jakże by kogoś innego jak nie Plewy celną główką wykończył Mrówczyński.  Już w doliczonym czasie całkowicie pogrążyć gości mógł Kopliński, ale Szylbert zdołał wybronić dobre uderzenie pogonisty.

Inauguracja sezonu w Mogilnie wypadła okazale. Grad goli, tęcza i spora liczba kibiców mogą tylko cieszyć włodarzy klubu. Dla Arkadiusza Glazy ten mecz był dobrym sprawdzianem przed spotkaniem w Solcu z Unią, gdzie mogileńska defensywa musi zagrać co najmniej dwa razy lepiej niż z LTP. Trzeba mieć nadzieję, że urazy wyleczą Leszek Arent i Bartosz Przybysz, a do składu dołączy Łukasz Kempski, co da większe pole manewru mogileńskiemu szkoleniowcowi. Być może wyjaśni się już sprawa Dawida Deresiewicza, którego chce pozyskać Unia Janikowo. Warto też pomyśleć o pozyskaniu obrońcy, bowiem w tej formacji w przypadku ewentualnych kontuzji brakuje zmienników. Rozwiązaniem problemu miał być Łukasz Szymański, ale niestety postanowił zrezygnować z gry w piłkę. Jeśli pozwolą na to środki finansowe można by załatwić dwa problemy jednym transferem defensywnego gracza w wieku młodzieżowca. Wtedy w razie odejścia Huberta Bembenka (w środę rozpocznie testy w Legii Warszawa) w składzie z graczy młodzieżowych grających w polu nie pozostaną tylko Błażej Duszyński i strzelający ostatnio z regularnością szwajcarskiego zegarka Wiktor Mrówczyński.

Pogoń Mogilno – LTP Lubanie 5-2 (1-1)

bramki: 21′ Plewa, 58′ D. Kempski (głową), 78’Przybysz (głową), 82′ Kopliński, 85′ Mrówczyński (głową) – 37′ Przezdzięk, 67′ Lisota

Pogoń: Wanecki, Duszyński, Arent, Szyszkowski, D. Kempski,  Bembenek (71′ Mrówczyński), Maciejewski żk, Malczewski (77′ Przybysz), Czaplewski (71′ Kopliński), Plewa (85′ Adamski), Szal

LTP: Szylbert, Ł. Kranc żk (77′ Badyan), Trzciński, Przezdzięk, Olszewski, Bobrowski, Kmieć żk, Pałczyński, Piekarski żk, Lisota, Stefaniak (62′ Zapiec [90′ Zakrzewski])