- Pogoń Mogilno - https://www.pogonmogilno.pl/ -

Samobój Notecianki ?

Po meczu z Notecianką doszło do nieprzyjemnej i niepotrzebnej sytuacji. Wszystko za sprawą zmiany w zespole gości jaka miała miejsce w 78 minucie.

W zespole Notecianki przy prowadzeniu 2:1 trener Dariusz Durda dokonał zmiany wprowadzając za strzelca drugiej bramki – Dariusza Słupskiego na plac gry zawodnika oznaczonego numerem 10, którym był Roger Babiarz. Zawodnik nie znajdował się w protokole ze składem jaki kierownik Notecianki Łukasz Gajewski przekazał swojemu odpowiednikowi w Pogoni – Krzysztofowi Woźniakowi ponad godzinę przed meczem. Trzeba dodać, że istnieje niepisany zwyczaj wymiany pomiędzy kierownikami kartkami ze składami zespołów. Zwykle jest to wydruk z wprowadzonego w ostatnich lat przez PZPN systemu Extranet. Jest to system za pomocą, którego kluby rejestrują zawodników, wypełniają protokoły meczowe i załatwiają formalności ze związkiem. Protokoły meczowe generowane w systemie Extranet zastąpiły stare wypisywane ręcznie. Ułatwia to znacznie prace kierowników i eliminuje błędy przy wpisywaniu. Kierownicy zespołów III ligi mają obowiązek dostarczenia podpisanego przez siebie protokołu do sędziów najpóźniej na godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Protokół to kartka A4 mająca wypisaną nazwę zespołu, ligę w jakiej odbywają się zawody, datę i godzinę meczu. Poniżej znajdują się trzy tabele: zawodników wyjściowej jedenastki, rezerwowych oraz osób uprawnionych do przebywania na ławce rezerwowych. Przy każdym zawodniku jest podany jego numer na koszulce i data urodzenia. Zawodnicy młodzieżowi są oznaczeni literą „M” przy dacie urodzenia, bramkarze skrótem „Br”, jest również podany numer kapitana zespołu. Zmiany w protokole można dokonywać w elektronicznym systemie Extranet najpóźniej do godziny przed meczem. Jest jednak wyjątek od reguły jeśli np. zawodnik odniesie na rozgrzewce kontuzję eliminującą go z gry kierownik może w jego miejsce wystawić zawodnika rezerwowego nie wykorzystując limitu 4 zmian. Taka sytuacja miała miejsce w Swarzędzu kiedy to, Adam Wanecki na 20 minut przed meczem zgłosił uraz i od pierwszej minuty bronił Tomek Wachowiak. Zawodnik, który odniósł kontuzję nie może się jednak pojawić na boisku.

Wróćmy jednak do sobotniego meczu. Na protokole przekazanym przez Łukasza Gajewskiego kierownikowi Pogoni, który później trafił do mediów i spikera zawodów w miejscu na zawodników rezerwowych znajdowało się jedno wolne miejsce. W bliżej nieokreślonym czasie w to miejsce długopisem w oryginalnym  protokole został wpisany Roger Babiarz. O tym zdarzeniu nie został poinformowany nikt z mogileńskiego klubu. Kierownik naszych sobotnich rywali tłumaczył w swoim oświadczeniu na oficjalnej stronie klubu dopisanie zawodnika niewiedzą czy zawodnika nie zatrzymają sprawy zawodowe. Według regulaminu nic nie grozi drużynie jeśli zawodnik rezerwowy wpisany do protokołu wcale nie pojawi się na meczu. Jeśli jednak na boisko wejdzie zawodnik nie wyszczególniony w protokole spotkanie jest weryfikowane jako walkower.

Kierownik Notecianki pracuje dla klubu społecznie poświęcając swój cenny czas. Zaistniałą sytuację tłumaczy również zdenerwowaniem przed meczem. Jeśli Notecianka w sobotę by przegrała znajdowała by się w tej chwili na miejscu spadkowym.

Mogileński zespół kilka minut po dokonanej zmianie, ale jeszcze przed końcowym gwizdkiem złożył u sędziów protest i zgłosił grę nieuprawnionego zawodnika. Po meczu doszło do nieprzyjemnych słownych przepychanek pomiędzy mogileńskimi działaczami, a kierownikiem i zawodnikami Notecianki. Gajewski przedstawił szczegółowo swoją wersje wydarzeń, którą też możemy przeczytać na stronie internetowej pakoskiego klubu.

Oświadczenie zostało zakończone skandalicznym fragmentem mającym na celu zdyskredytowanie Klubu Sportowego Pogoń w Mogilnie  – „Dziś na spokojnie uważam, że działacze Pogoni po przegranym meczu próbowali zdobyć punkty przy zielonym stoliku, zresztą nie pierwszy raz, a na dowód tego przedstawiamy poniższy tekst.” oraz zamieszczeniem relacji ze strony Startu Radziejów opisującej sytuacje z marca 2011 roku, kiedy to z powodu nie dostarczenia na czas aktualnych badań lekarskich Start został ukarany walkowerem na korzyść Pogoni. W tamtej relacji znajdowało się kilka istotnych przekłamań i nieścisłości.

Jeśli mamy wywlekać brudy i przypominać sytuacje „zielono stolikowe” to cofnijmy się do sezonu 2008/2009, kiedy to Notecianka awansowała do III ligi wyprzedzając Unię Solec Kujawski o 3 punkty. Unia straciła te punkty po przyznaniu walkowera w spotkaniu ze Spartą Brodnica, w którym w końcówce grała zbyt mała liczba młodzieżowców. Na boisku Unia wygrała 2:0 . Przypomnijmy też, że Notecianka w zeszłym sezonie utrzymała się w lidze dzięki nie przyznaniu przez PZPN licencji na grę w II lidze zespołowi Czarnych Żagań.

Kierownikowi Notecianki zabrakło klasy, jaką wykazał się trener Dariusz Durda spytany zaraz po meczu o dokonaną przez jego zmianę. Po początkowym zdziwieniu i absolutnej pewności, że Babiarz znajdował się w protokole ze spokojem odpowiedział –To trzeba kierownika spytać o takie rzeczy, ja jestem od spraw szkoleniowych, kierownik jest od wypisywania protokołów. Takiej właśnie klasy i opanowania zabrakło Łukaszowi Gajewskiemu. Popełnił on ewidentny błąd i niedopatrzenie. Spięcia po meczu nie miały by miejsca gdyby albo wpisał Rogera Babiarza bez względu czy pojawi się on na meczu, lub poinformował mogileński zespół o dodaniu zawodnika. Kompletnym brakiem taktu jest jakiekolwiek obwinianie za powstałą sytuację Pogoni.

Inna kwestia, że przestarzały regulamin rozgrywek nie precyzuje, czy w protokole wygenerowanym elektronicznie oddanym sędzią może być naniesiony zawodnik długopisem. Jeśli kierownik Notecianki dodał by zawodnika elektronicznie (wystarczyło poprosić o udostępnienie komputera i drukarki jaki znajdował się w biurze klubu) sprawa by była jasna.

Pogoń złożyła w poniedziałek w siedzibie K-PZPN protest. Decyzję poznamy w czwartek po weryfikacji wyników. Pogoń po swojej grze nie zasłużyła na punkty, jednak trzeba przestrzegać zasad i odpowiadać za swoje błędy. Jeśli Noteciance zostałyby odebrane uczciwie wywalczone na boisku punkty byłby to samobój do własnej bramki na kolejkę przed końcem. Pogoń już sama zapewniła sobie ligowy byt i jej być albo nie być nie zależy od tej decyzji.