Notecianka okazała się w tym sezonie rywalem, który wybitnie nie leży drużynie Wiesława Borończyka. Po kompromitującej pierwszej połowie i dużo lepszej drugiej przegraliśmy na własnym boisku 1:2.
Pogoń miała od początku meczu optyczną przewagę, ale grała bardzo niedokładnie i zbyt wolno. Notecianka nie stwarzała zagrożenia pod mogileńską bramką aż do 16 minuty, kiedy to zespół z Pakości przeprowadził swoją pierwsza groźną akcję z kontry w meczu zakończoną bramką Michała Szota.
Pogoń była bliska wyrównania w 30 minucie, niestety Wiktor Mrówczyński będąc dobrze ustawionym na piątym metrze źle przyjął piłkę i obrońcy Notecianki zdążyli przerwać akcje. Na domiar złego w trzy minuty później po złym wybiciu Gorgonia i stracie Kierzka Dariusz Słupski otrzymał świetne prostopadłe podanie, które zamienił na drugą bramkę dla Notecianki.
Zespół gości pod koniec pierwszej połowy miał jeszcze dwie dobre sytuacje na zdobycie bramki – w 42 minucie po rzucie rożnym groźnie strzelał Szot, a w doliczonym czasie pierwszej połowy Jagielski dobrze przystopował kontrę Słupskiego.
Gra Pogoni w pierwszej połowie wyglądała fatalnie nie można było mieć jedynie zastrzeżeń do gry Wachowiaka, Duszyńskiego, Krajnyka, Jagielskiego, Maciejewskiego i Malczewskiego. Na boisku brakowało zawodnika, który dograł by dokładną piłkę do napastników, słabo na skrzydle spisywał się Kopliński, a Kierzek był w tym meczu cieniem samego siebie.
Od początku drugiej połowy Pogoń ruszyła z animuszem do odrabiania strat. W 46 minucie na placu gry zameldował się Przemysław Kędziora, po godzinie gry na boisko weszli Jarosław Plewa i Bartłomiej Czaplewski. Te trzy zmiany wniosły dużo dobrego do gry Pogoni. Mogilnianie zaczęli grać dużo szybciej i wreszcie zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką. Notecianka nastawiła się na obronę korzystnego wyniku jaki przybliżał ją do utrzymania w lidze. Przyjezdni spowalniali grę i celebrowali każde wybicie piłki urywając cenne sekundy.
W 65 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Jarosława Plewę piłka trafiła na głowę Malczewskiego, a później w rękę znajdującego się w bliskiej odległości od niego obrońcy Notecianki, jednak sędzia nie wskazał na jedenasty metr.
Na dwadzieścia minut przed końcem odżyły nadzieję na korzystny wynik na lewej stronie Jagielski zagrał na jeden kontakt z Kędziorą, urwał się obrońcą i świetnie wyłożył piłkę do Jarosława Plewy, który skierował piłkę z bliskiej odległości do bramki. Sześć minut później Plewa mógł zostać bohaterem spotkania, ale w dogodnej sytuacji dobrym wyjściem zażegnał niebezpieczeństwo bramkarz Notecianki.
W 78 minucie miała miejsce zmiana, która spowodowała spore zamierzanie po meczu – w miejsce Słupskiego na boisku pojawił się Roger Babiarz. Zawodnik nie widniał w protokole meczowym dostarczonym spikerowi zawodów i kierownikowi Pogoni. Jak się okazało po meczu był on dopisany w protokole znajdującym się u sędziów. Do sytuacji jeszcze wrócimy.
W 84 minucie po podaniu Plewy w dobrej sytuacji minimalnie obok słupka uderzył Szal. Kilka sekund przed końcem Plewa zaa pola karnego uderzył wprost w ręce bramkarza.
Pogoń podobnie jak jesienią przegrała 1:2, i ponownie o porażce zadecydowały proste błędy. Mimo porażki mogilnianie utrzymali się w III lidze (przy założeniu, że spadają 4 zespoły). Za tydzień Pogoń zagra w Kleczewie ostatni mecz sezonu z mającym jeszcze szansę na awans Sokołem.
Pogoń Mogilno: Wachowiak Duszyński, Gorgoń, Krajnyk, Jagielski-żk, Malczewski, Kierzek (59′ Czaplewski), Maciejewski-żk, Kopliński (59′ Plewa) , K.Szal, Mrówczyński (46′ Kędziora-żk)
