Pogoń Mogilno zremisowała bezbramkowo z Polonią Środa Wielkopolska. Przed meczem z faworyzowaną Polonią mogilnianie brali remis w ciemno, jak się później okazało z przebiegu meczu pozostał nam olbrzymi niedosyt.
Pogoń przystąpiła do meczu w identycznym zestawieniu jak w przegranym 1:4 spotkaniu w Ostrowie Wielkopolskim, zawodnicy i trener przeanalizowali błędy tam popełnione co było widać na boisku. Mecz w Środzie Wielkopolskiej nie cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców na trybunach zasiadło niespełna 250 widzów.
Piłkarzom przyszło rywalizować przy przeszło 30 stopniowym upale. W 3 minucie Krzysztof Szal dośrodkował w pole karne, ale do piłki nie doszedł żaden z pogonistów, trzy minuty później swoją okazję rzutu wolnego miał zespół gospodarzy. Strzał Tomasza Bekasa pozostawiał jednak wiele do życzenia. Pogoń odpowiedziała groźnym strzałem Plewy po wrzucie z autu przez Tomasza Gorgonia. W 10 minucie Kononowicz przegrał pojedynek z Waneckim.
W kolejnych minutach inicjatywę przejął zespół Pogoni. W 11 minucie w dobrej sytuacji po podaniu Plewy znalazł Krzysztof Szal, ale uderzył w bramkarza. Kilka minut później zawodnicy zamienili się rolami i po podaniu Szala Plewa przekombinował i zamiast strzelać niecelnie zagrał na pamięć w sektor pola karnego w którym nie było zawodnika Pogoni. W 17 minucie dał o sobie znać król strzelców III ligi poprzedniego sezonu – Michał Wawszczak, po dobrym dośrodkowaniu kolegi z zespołu nie opanował piłki i Wanecki z Maciejewskim przerwali dobrze zapowiadającą się akcję.
Do końca pierwszej połowy zespoły nie stworzyły już sobie klarownych sytuacji na zdobycie bramki i zawodnicy schodzili na przerwę przy sprawiedliwym remisie.
Pogoń mogła rozpocząć drugą połowę od mocnego uderzenia- w 50 minucie z rzutu wolnego wprost do Jacka Wojciechowskiego dośrodkował Przybysz, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka. Mogilnienie stwarzali coraz większe zagrożenie bramki Sławomira Janickiego po dośrodkowaniach z rzutów rożnych i przy dalekich wyrzutach Tomasza Gorgonia z autów.
Bardzo dobrze dysponowany tego dnia był bramkarz Polonii w 71 minucie po świetnym uderzeniu Adama Szala z około 25 metrów piłkę zmierzającą idealnie pod samą poprzeczkę bramki efektowną interwencją wybił na rzut rożny.
Od 77 minuty Pogoń grała z przewagą jednego zawodnika – Paweł Przybyłek po swoim ewidentnym faulu zapytał sędziego „co jest kurwa ?” w odpowiedzi dostał od sędziego prezent w postaci żółtej kartki a, że już w pierwszej połowie został napomniany przez arbitra ż mógł udać się ochłonąć pod prysznic. Zawodnicy ze Środy nie zamknęli się jednak na własnej połowie i kilkakrotnie zagrażali bramce Pogoni. `
Kolejną próbkę swoich umiejętności bramkarz Polonii dał w 89 minucie – Antoni Krajnyk dośrodkował na głowę Rafała Laksa, ten zrobił co do niego należało i mocnym uderzeniem posłał piłkę w światło bramki i ponownie świetnym refleksem wykazał się Janicki wybijając piłkę na róg. Po tej akcji Laks nie mógł uwierzyć. Że nie padła z tego bramka.
W doliczonym czasie gry Pogoń stworzyła sobie jeszcze kila okazji po rzutach rożnych i mocnym strzale Damiana Malczewskiego, ale wynik pozostał bez zmian.
Dla Pogoni były to pierwsze punkty w tym sezonie, Polonia od trzech meczy nie może zdobyć bramki. Kibice Polonii nie kryli swojego niezadowolenia, oberwało się trenerowi Kurasowi oraz zawodnikom. Zespół mający walczyć o awans zaprezentował się bardzo słabo i jeśli gra zespołu nie ulegnie zmianie już za kilka kolejek marzenia o II lidze będą mogli odłożyć na kolejny sezon. .
Pogoń zagrała dużo lepiej i dojrzalej niż w Ostrowie Wielkopolskim co jest dobrym prognostykiem przed niedzielnym wyjazdem do Leszna. W środę o godzinie 17:30 Pogoń zagra w Gębicach w ramach II rundy Pucharu Polski.
Pogoń Mogilno: Wanecki, Krajnyk, Arent, Gorgoń, Przybysz, J.Wojciechowski (81′ Kopliński), Maciejewski-żk, A.Szal, Czaplewski (75′ Malczewski), Plewa-żk, K.Szal (67′ Laks)