Powtórka z rozrywki…

Legia Chełmża 2011 wiosna

 

Mecz w Chełmży miał być okazją za niezasłużoną porażkę w pierwszej kolejce tego sezonu. Niestety gospodarze po raz kolejny skutecznie zablokowali dostęp do swojej bramki, co dało im upragniony punkt a zabrało dwa Pogoni… Swoją „cegiełkę” do sukcesu gospodarzy dołożył także sędzia, któremu zabrakło odwagi odgwizdać ewidentnego faulu w polu karnym na Jacku Wojciechowskim.

W wyjściowym składzie zaskoczyła jedynie obecność Roberta Matelskiego, który dość niespodziewanie zastąpił Bartłomieja Czaplewskiego. W ataku ujrzeliśmy duet szybkich napastników Dawid Deresiewicz – Jacek Wojciechowski co miało być sposobem na skomasowaną obronę gospodarzy. Już pierwsze minuty pokazały, że Legia więcej uwagi poświęci grze defensywnej licząc na skuteczny kontratak tak jak to było w Mogilnie.

Pierwszą okazję pogoniści mieli w 6 minucie, gdy lewym skrzydłem urwał się obrońcom Deresiewicz. Niestety uderzenie z ostrego kąta było niecelne i nie zmusiło do interwencji Łukasza Osińskiego. Trzy minuty później dość niespodziewanie Legia mogła już prowadzić. Po uderzeniu Pawła Waleckiego piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Damian Kempski. Chwilę później po uderzeniu z wolnego Adam Wanecki zdołał odbić przed siebie futbolówkę, ale na szczęście dla niego dopadł do niej Mirosław Maciejewski i wyekspediował ją poza linię końcową boiska. Kolejne minuty to optyczna przewaga Pogoni, ale bez klarownych sytuacji strzeleckich. Brakowało dokładności podań lub czystej okazji strzeleckiej by zaskoczyć pewnie interweniującego Osińskiego.  W 23 minucie szczęścia uderzeniem z dystansu szukał Dariusz Preis, ale futbolówka tylko  wysoko poszybowała w powietrze… Kilkadziesiąt sekund później mogilnianie wyszli z szybką kontrą. Deresiewicz wrzucił piłkę w pole karne, ale o sekundę szybszy od Wojciechowskiego okazał się Osiński… W 26 minucie po stracie tuż przed polem karnym gospodarzy Wojciechowski wyłuskał ją spod nóg jednego z obrońców i technicznym strzałem spróbował zaskoczyć golkipera Legii. Ten jednak nie miał żadnych problemów ze skuteczną interwencją. W odpowiedzi gola zdobyli gospodarze, ale sędzia boczny błyskawicznie zasygnalizował pozycję spaloną. Legioniści nawet niezbyt protestowali zgadzając się ze słusznością tej decyzji. Kolejne minuty odznaczały się coraz brutalniejszą grą gospodarzy a jej kulminacją była żółta kartka dla Łukasza Jagodzińskiego za bezpardonowy atak w nogi Bartosza Przybysza. Najdogodniejsze sytuację na zmianę wyniku pogoniści mieli w końcówce pierwszej połowy. Najpierw idealnym dośrodkowaniem popisał się Kempski, ale Matelski trafił wprost w Osińskiego. W 41 minucie dokładne podanie otworzyło drogę do zdobycia gola ponownie Matelskiemu, ale ten zamiast uderzać zdecydował się odgrywać do Wojciechowskiego i z dobrą interwencją zdążyli obrońcy gospodarzy… Bezbramkowy wynik do przerwy  cieszył tylko gospodarzy a pogoniści mogli żałować głównie okazji z 41 minuty.

Druga połowa zaczęła się od ewidentnego uderzenia Maciejewskiego przez Preisa. Arbiter nie zareagował na ten faul i Preis mógł dokładnie dośrodkować w pole karne. Na szczęście dla mogilnian żaden z zawodników gospodarzy nie zdołał przeciąć lotu piłki. W 50 minucie powinno być 1-0 dla Pogoni. Dokładne dośrodkowanie Matelskiego trafiło wprost pod nogi Przybysza, który bez zastanowienia uderzył z bliska na bramkę Osińskiego. Świetną interwencją niestety zdołał popisać się bramkarz Legii i odbił tą piłkę przed siebie. Zdołał do niej dopaść ponownie Przybysz, ale mając przed sobą pustą bramkę fatalnie uderzył nad poprzeczką… W 63 minucie świetne prostopadłe podanie dotarło do Wojciechowskiego, który okazał się szybszy od pilnującego go obrońcy. Będąc w polu karnym mogileński napastnik został Najpierw wyraźnie odepchnięty a potem zahaczony o lewą nogę. Ku zdziwieniu wszystkich sędzia kazał kontynuować grę zamiast odgwizdać ewidentny rzut karny. W drugiej połowie Legia ograniczała się już tylko do wybijania z rytmu mogilnian i szukania kontry. Udało się im to dwa razy. Najpierw Preis został uprzedzony przez jednego z naszych obrońców i wywalczył tylko rzut rożny. W 83 minucie tuż przed polem karnym faulował Piotr Szyszkowski za co ujrzał żółty kartonik. Do piłki podszedł Preis, ale dobrze ustawiony Wanecki pewnie wyłapał piłkę. W doliczonym już czasie przed polem karnym faulowany był Wiktor Mrówczyński, ale arbitrowi zabrakło odwagi odgwizdać rzut wolny…

Z jednej strony kolejny punkt na wyjeździe może cieszyć, ale z drugiej to jest strata 2 punktów ze słabszym rywalem. Legia wyszła na boisko z nastawieniem uzyskania remisu i im to się udało. Pogonistom zabrakło skuteczności, gdyż okazje Matelskiego i Przybysza powinny zaowocować golem. Uczciwie też trzeba przyznać, że przeprowadzone zmiany nie wiele wniosły do gry. Bartłomiej Czaplewski był dobrze pilnowany przez rywali a Karol Kopliński był praktycznie niewidoczny. Można się także zastanawiać dlaczego arbiter tego spotkania  – Tomasz Szubiński – miał odwagę najpierw nie uznać (słusznie) gola dla Legii a potem zabrakło mu już jej przy faulach na Wojciechowskim i Mrówczyńskim. W następnych spotkaniach pogoniści muszą już sobie stworzyć więcej klarownych sytuacji by wreszcie którąś z nich wykorzystać. Sama gra na 0 w tyle już nie wystarczy i to podopieczni Arkadiusza Glazy muszą sobie wziąć do serca. Kolejny rywal Start Radziejów raczej nie przyjedzie z zamiarem murowania bramki i będzie to okazja do pierwszej wygranej na wiosnę 2011.

Legia Chełmża – Pogoń Mogilno 0-0

Legia: Łukasz Osiński, Tomasz Dittman, Rafał Lewandowski, Paweł Piotrowski, Łukasz Jagodziński żk, Marek Wysocki (87′ Patryk Zielniewski), Kamil Wojciechowski, Patryk Smolarz żk (89′ Krystian Rybacki), Patryk Beszczyński (90′ Bartosz Wiśniewski), Dariusz Preis, Paweł Walecki

Pogoń: Adam Wanecki, Błażej Duszyński, Leszek Arent, Damian Kempski, Piotr Szyszkowski, Robert Matelski (86′ Mrówczyński), Mirosław Maciejewski, Damian Malczewski, Bartosz Przybysz (77′ Kopliński), Dawid Deresiewicz (61′ Czaplewski), Jacek Wojciechowski (73′ Gorgoń)

Sędziowie: Tomasz Szubiński, Sebastian Borkowski oraz Ariel Gacka

wpierw