Dwa oblicza Pogoni. Wygrywamy z Górnikiem

W sobotnim meczu Pogoń pokazała swoje dwa oblicza – w pierwszej połowie mogilnianie grali bardzo słabo i nie potrafili zagrozić bramce Górnika, w drugiej odsłonie meczu Pogoń posiadała dużą przewagę, czego efektem były trzy zdobyte bramki.

W pierwszej połowie to Górnik był stroną dominującą.  I tylko dzięki słabej skuteczności górników mogilnianie nie przegrywali do przerwy. Najgroźniejsze sytuacje gości to kontratak Górnika  dwóch na dwóch, po którym Łukasz Stański był bliski skierowania wślizgiem piłki do siatki. Groźnie było też w 40 minucie, jednak Antoni Krajnyk zdołał wybić dobre dośrodkowanie Tymoteusza Urbańskiego na rzut rożny. Po rzucie rożnym do sytuacji doszedł Edison Fernandes Da Silva Junior, jednak trafił nieczysto w piłkę. Zawodnicy Pogoni nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę i mieli problem z przedostaniem się pod bramkę rywali. Bardzo dobrze defensywą Górnika kierował Edison Fernandes Da Silva Junior.

W przerwie trener Wisław Borończyk w miejsce Bartłomieja Czaplewskiego wprowadził Jacka Wojciechowskiego, który nie mógł wystąpić od początku ponieważ miał zajęcia na uczelni. Miała to być jedyna zmiana, jednak Przemysław Kędziora w trakcie przerwy zgłosił uraz i na boisku od 46 minuty zastąpił go Wiktor Mrówczyński. Zmiany przyniosły efekt już kilkanaście sekund po wznowieniu gry – najpierw po dośrodkowaniu Błażeja Duszyńskiego uderzenie Krzysztofa Szala odbił bramkarz, a dobitkę Krajnyka na rzut rożny wybił obrońca. Po chwili z rzutu rożnego Jacek Wojciechowski dośrodkował wprost na głowę Mirówczyńskiego i Pogoń prowadziła 1:0. Sześć minut później z lewej strony dośrodkował Jagielski i ponownie piłkę głową do siatki skierował Mrówczyński.

W 53 minucie mocne uderzenie Szala zablokowali obrońcy. Po chwili piłka znów znalazła się w bramce Górnika, ale sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną. W 60 minucie z groźną kontrą 3 na 1 wyszli mogilnianie, niestety Kierzek zbyt długo zwlekał z podaniem. Mało brakowało, żeby w 62 minucie swojego gola zdobył Szal, piłka po jego przerzucie nad bramkarzem minimalnie minęła słupek.

W 90 minucie środkowy obrońca Pogoni Antoni Krajnyk wykorzystał zawahanie defensywy Górnika i znalazł się w sytuacji sam na sam, pewnie minął bramkarza i podwyższył wynik na 3:0. Wynik w mógł jeszcze podwyższyć Jarosław Plewa, ale jego uderzenie minęło światło bramki.

Pogoń po tym zwycięstwie awansowała na 8 pozycję w tabeli i jest już coraz bliżej utrzymania. Już w najbliższy czwartek (Boże Ciało) pogoniści zagrają na wyjeździe z Unią Swarzędz, a w niedzielę o 17:00 zagramy w Mogilnie z Polonią Środa Wielkopolska.

Pogoń Mogilno: Wanecki, Duszyński, Gorgoń, Krajnyk, Jagielski, Czaplewski (46′ Wojciechowski), Kierzek (84′ Plewa), Maciejewski, Kędziora (46′ Mrówczyński), Kopliński (71′ Malczewski), Szal.