Wiesław Borończyk: Rozegraliśmy najsłabsze spotkanie w tej rundzie, w szczególności druga połowę. Błędy, które się nam przytrafiają w szczególności w defensywie nie powinny się przytrafiać zawodnikom w III lidze. Gramy z bardzo mocnym przeciwnikiem jakim jest Start Warlubie. Mającym u siebie dużo indywidualności potrafiących wykorzystać każdy błąd. Do przerwy Start miał jedną sytuację stuprocentową, której nie wykorzystał. A później każdy nasz błąd wykorzystywał skrupulatnie, stąd taki wynik. Jest w nas bardzo duża frustracja, trzeba się nad paroma rzeczami zastanowić. Trzy mecze – zero punktów. Jest to trudna sytuacja, ale najważniejsze żeby się spotkać porozmawiać wyciągnąć jakieś wnioski. Jeszcze jest tydzień czasu okresu transferowego, dobrze gdyby jeszcze ktoś do nas dołączył, bo my praktycznie co rundę się osłabiamy co było dzisiaj bardzo widoczne w tym meczu. Przyzwyczaiłem się do tego, że bardzo często muszę przebudowywać w szczególności linie obronną – bo ktoś ma kontuzje, ktoś ma kartki. Dzisiaj można by gdybać, gdyby grał Duszek na pewno byłaby mocniejsza siła defensywy, a Kopliński grałby na swojej nominalnej pozycji w pomocy. Fakt jest taki przegraliśmy mecz mamy zero punktów. Dzisiaj Mirek Maciejewski dostał dwie żółte kartki, za chwilę będzie musiał pauzować. Na tę chwilę to najwięcej otrzymujemy kartek, a to w konsekwencji jest osłabianie zespołu. Jest to bardzo widoczne przy naszej wąskiej kadrze i liczbie zawodników prezentujących w niej poziom trzecioligowy, że my na to nie możemy sobie pozwolić. Czuje się po takim meczu bardzo nieswojo, mimo że graliśmy z czołowym zespołem trzeciej ligi jechałem na mecz z optymizmem. Do przerwy byliśmy równorzędnym partnerem, po przerwie stworzyliśmy dwie ciekawe akcje po których mogliśmy pokusić się o zdobycie bramki. Po naszym pierwszym poważnym błędzie w drugiej połowie tracimy bramkę. Później straciliśmy głowę czego efektem były kolejne bramki. Jest mi naprawdę przykro, smutno, ale ja zawsze uważam, że po złych dniach muszą być dobre dni.
Dariusz Porbes: Cieszę się, że w trzecim kolejnym meczu zainkasowaliśmy komplet punktów. Mamy ich już dziewięć, więc jest to bardzo udana inauguracja tego nowego sezonu. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania wiedząc o tym, że Pogoń Mogilno po dwóch porażkach w niewielkich rozmiarach jeden do dwóch przyjedzie po to, żeby się odblokować i wywieźć z naszego terenu jakieś punkty. Potwierdziło się to w pierwszej połowie, był to trudny mecz. Mieliśmy cztery, pięć takich sytuacji, w których brakowało tego dokładnego podania by zakończyć to bramką. W drugiej połowie byliśmy bardziej precyzyjni, dokładniejsi i spokojniejsi pod bramką rywala. Przełożyło się to na bramki. Pech nas jednak nie omija po kontuzjach w dwóch pierwszych meczach podstawowych środkowych obrońców – Piotra Żurka i Grzegorza Gebauera, dzisiaj z tego co widzę poważna kontuzja Grzegorza Burkiewicza, który grał naprawdę fajny mecz. Więcej będziemy wiedzieli jak wróci on ze szpitala. Mamy taką wyrównaną kadrę, że będzie musiał wskoczyć w jego miejsce kolejny chłopak. Zakontraktowaliśmy w tygodniu Bartosza Fafińskiego – młodzieżowca z Olimpii Grudziądz, na którego również liczymy i być może będziemy musieli z niego skorzystać w najbliższych spotkaniach. Nie ukrywam, że jesteśmy w przyszłym tygodniu umówieni na rozmowy z dwoma zawodnikami, ta nasza kadra personalnie i ilościowo nie wygląda zbyt dobrze i na pewno do końca tego okienka transferowego czyli końca sierpnia będziemy chcieli naszą kadrę wzmocnić. Teraz jedziemy do Swarzędza podtrzymać passe zespołu niepokonanego




zaloguj się »
26.08.2014





