
Niezbyt zadowolony po spotkaniu w Szubinie do domu wrócił trener naszych piłkarzy – Arkadiusz Glaza.
W skrócie mogę powiedzieć: przegrana na własne życzenie. Boli strata punktów, bo po dobrym meczu wyjeżdżamy bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Szkoda szczególnie sytuacji Damiana Malczewskiego, który z trzech metrów nie zdołał pokonać bramkarza Szubinianki. Dobre sytuacje mieli jeszcze Robert Szutkowski i Dawid Deresiewicz, ale zabrakło zimnej krwi. Drużyna nie załamuje się i już myślimy o kolejnym meczu. Zagramy z Lipnem o przysłowiowe sześć punktów i kto wie czy nie będzie to kluczowe spotkanie dla końcowej tabeli. Zostało jeszcze 11 kolejek i zrobimy wszystko by awansować.




zaloguj się »
27.04.2010 





