Nielba przybiła Pogoni “piątkę”

Nie tak miał wyglądać pierwszy w tym roku mecz Pogoni przed własną publicznością. Grająca bez swojego kapitana – Mirosława Maciejewskiego i z kontuzjowanym Krzysztofem Szalem Pogoń w kompromitującym stylu uległa Nielbie Wągrowiec 0:5

Już w 2 minucie Pogoń straciła pierwszą bramkę -po strzale Marcina Ankudowicza piłka odbiła się od słupka i spadła wprost pod nogi Mateusza Piechowiaka, szesnastoletni zawodnik Nielby wpakował piłkę do siatki uderzeniem w długi róg tuż obok interweniującego Wachowiaka.

Dwie minuty później Nielba była bliska podwyższenia wyniku – po dalekim wyrzucie z autu pełniący pod nieobecność Mirosława Maciejewskiego obwiązki kapitana Pogoni Damian Malczewski wyłożył piłkę Adrianowi Pietrowskiemu, jednak zawodnik Nielby nie wykorzystał prezentu i uderzył obok słupka.

Pogoń radziła sobie w obronie niczym zawodnik Nielby Jacek Figaszewski, który blisko 5 minut zmagał się poza boiskiem z zawiązywaniem butów.

W 12 minucie po podaniu Jacka Wojciechowskiego w świetnej sytuacji znalazł się Wojciech  Mielcarek, niestety pomocnik Pogoni uderzył wprost w bramkarza.

Pogoń nie wyciągała wniosków z poprzednich akcji i w 15 minucie po kolejnym dalekim wrzucie z autu Nielba za sprawą Daniela Pawlaka podwyższyła prowadzenie. W odpowiedzi 7 minut później Jacek Wojciechowski po indywidualnej akcji trafił wprost w bramkarza gości.

Już w 26 minucie trener Wiesław Borończyk zdecydował się na pierwszą zmianę – w miejsce rozgrywającego fatalne zawody Bartosza Szyperskiego szkoleniowiec Pogoni wprowadził Karola Koplińskiego.

Nielba nie miała problemów z przejściem obrony Pogoni i dwukrotnie w dobrej sytuacji po dośrodkowaniu Piechowiaka znalazł się Pietrowski.

Pogoń sama stwarzała rywalom sytuacje jak w 38 minucie – naciskany przez Piechowiaka Jagielski wycofał piłkę do Wachowiaka, ten źle wybił piłkę i ta trafiła do Pietrowskiego. Sytuację próbował ratować Błażej Duszyński, niestety zagrał piłkę ręką, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnym strzałem wykorzystał Marcin Ankudowicz.

Na przerwę Pogoń schodziła ze stratą trzech bramek i fatalny styl w jakim grała Pogoń nie zwiastował dobrze na drugą połowę.

Dwie minuty po zmianie stron obrońcy zablokowali strzał Jacka Wojciechowskiego, piłkę przejął Antoni Krajnyk i jego mocne uderzenie pod samą porzeczkę bramki w świetnym stylu na rzut rożny odbił bramkarz Nielby.

Po godzinie gry było już po meczu. Na środku boiska faulował Krajnyk, sędzia puścił grę i Mateusz Piechowiak zdobył bramkę na 4:0 dla Nielby.

W 62 minucie najlepszy zawodnik Pogoni w tym meczu Jacek Wojciechowski wrzucił piłkę na głowę Przemysława Kędziory, ten jednak główkował obok bramki.

Dzieła zniszczenia dopełnił w 65 minucie Adrian Pietrowski ustalając wynik na 5:0. Do końca meczu Nielba kontrolowała sytuację na boisku i w pełni zasłużenie odniosła okazałe zwycięstwo.

Pogoń miała olbrzymie problemy z wyjściem z własnej połowy i konstruowaniem ataków. Nielba była zespołem lepszym przynajmniej o kilka klas, a należy pamiętać że przed sobotnim meczem miała na koncie tyle samo punktów co Pogoń. W 4 wiosennych kolejkach mogilnianie zgromadzili tylko 2 punkty i zajmują pozycję w strefie spadkowej. Za tydzień Pogoń podejmować będzie na własnym boisku Polonię Środa Wielkopolska.


Pogoń Mogilno 0:5 Nielba Wągrowiec
Bramki:  Daniel Pawlak, Marcin Ankudowicz, Mateusz Piechowiak (dwie) oraz Adrian Pietrowski
Żółte kartki: Błażej Duszyński
Pogoń: Tomasz Wachowiak, Błażej Duszyński, Bartrosz Szyperski (26′ Kopliński), Antoni Krajnyk, Filip Jagielski, Jacek Wojciechowski, Damian Malczewski, Mikołaj Plewa (84′ Wojciechowski), Wojciech Mielcarek (63′ Makowiecki), Przemysław Kędziora, Wiktor Mrówczyński (63′ Szal)