Pogoń rozstrzelała Noteć

W Łabiszynie nie doszło do niespodzianki i Pogoń bez problemów wygrała z Notecią. Wynik 6-1 jest najniższym wymiarem kary, bowiem mogilnianie w tym meczu stworzyli sobie multum dogodnych sytuacji do strzelenia goli. Wygrana w Łabiszynie pozwoliła podopiecznym Arkadiusza Glazy wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli.

 

Bezlitosna gra w ataku w sezonie 2011/2012 przyświeca piłkarzom Pogoni Mogilno. Po pierwszych czterech spotkaniach mogilnianie mają na swoim koncie aż 18 strzelonych goli, a swoją grą przekonują, że te wygrane nie są przypadkowe.

W Łabiszynie kontuzje i kartki wykluczyły z gry aż trójkę środkowych obrońców: Leszka Arenta, Damiana Kempskiego i Piotra Szyszkowskiego. W ich miejsce na środku obrony ujrzeliśmy duet: Tomasz Gorgoń – Damian Malczewski, który jak się później okazało stał się skuteczną przeszkodą dla podopiecznych Zdzisława Pietrzykowskiego.

Nie minęło pięć minut spotkania i dość liczna grupa kibiców z Mogilna miała pierwsze tego dnia powody do radości. Wyrzut z autu autorstwa Gorgonia wykończył celną główką Jarosław Plewa i było 1-0! Pięć minut później powinno być 2-0. Popis ?dryblingu” w grze z pogonistami chciał dać bramkarz Noteci, Rafał Stremlau, który stracił futbolówkę na rzecz Plewy. Ten odegrał przed pustą bramkę do Łukasza Kempskiego, który w sobie tylko znany sposób trafił w… Stramlaua! W 13 minucie pierwsze uderzenie na bramkę Adama Waneckiego oddał Kamil Konieczka, ale jego główka poszybowała obok słupka. W 20 minucie piłkę w pole karne dorzucił Bartosz Przybysz, ale główka Krzysztofa Szala była niecelna. Chwile później na uderzenie z lewej nogi zdecydował się Kempski, ale na szczęście dla gospodarzy było ono niecelne. W 24 minucie pogoniści po pięknej akcji sprawdzili umiejętności Stremlaua, który zrehabilitował się za swój ?wyczyn” z 10 minuty. Dokładne podanie Huberta Bembenka zakończyło się uderzeniem Szala, ale golkiper Noteci ręką zdołał wybić piłkę zmierzającą do siatki. Nie minęły dwie minuty i sytuacja się powtórzyła. Akcja młodzieżowców Pogoni,  Błażej Duszyński – Bembenek strzałem wykończył Plewa, ale ponownie Stremlau popisał się efektowna paradą ratując swój zespół przed utratą bramki. W 32 minucie wbiegającego w pole karne Plewę faulem zatrzymał Jakub Suszek, a po chwili sam poszkodowany z ?wapna” wymierzył sprawiedliwość podwyższając wynik na 2-0. Nie minęły trzy minuty i było po meczu. Zamieszanie w polu karnym przytomnie wykorzystał Szal, który przy słupku wpakował piłkę do siatki. W 37 minucie tuż nad bramką przymierzył Duszyński, a dwie minuty później kontrę 3 na 2 gospodarze zatrzymali faulem na Kempskim. W 42 minucie kolejna szybka kontra Pogoni powinna przynieść gola, ale Bartłomiej Czaplewski mając dwóch kolegów z drużyny po lewej stronie odegrał piłkę pod nogi obrońców Noteci… Ostatnie dwie minuty przyniosły dwie akcje gospodarzy. Wpierw będący na pozycji spalonej Tomasz Kośmider uderzył obok słupka, a po chwili strzał Pawła Witwickiego wyłapał wynudzony Wanecki.

Drugą połowę od mocnego uderzenia próbowali rozpocząć pogoniści. Jednak mogilnianom brakowało dokładności lub szczęścia. Tak było w 48 minucie, gdy piękne uderzenie Szala minimalnie pofrunęło nad spojeniem słupka i poprzeczki… W 58 minucie krótkie rozegranie rzutu rożnego przez Przybysza z Bembenkiem zakończyło się uderzeniem tego pierwszego. Stremalu palcami zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny. Chwilę później Kempski odebrał piłkę tuż przed polem karnym, odegrał do Plewy, a ten po indywidualnej akcji wyszukał Przybysza. Lewy obrońca Pogoni jednak minimalnie niecelnie przymierzył i Stremlau rozpoczął grę od własnej bramki. W 61 minucie zupełnie niespodziewanie gola zdobyli gospodarze. Mirosław Maciejewski sfaulował w polu karnym Bartosza Brzykcego, a rzut karny na bramkę zamienił Fabian Malerowicz.  W 68 minucie było już jednak 4-1. Kapitalną akcją popisał się Wiktor Mrówczyński, który kapitalnym uderzeniem a’ la ?stadiony świata” po długim rogu umieścił piłkę w siatce. W 74 minucie po rzucie rożnym Pogoni dopisało szczęście, bowiem głową w poprzeczkę przymierzył Jacek Kowalski. Z szybką kontrą wyszli pogoniści, ale uderzenie Czaplewskiego po ziemi zdołał wybronić golkiper Noteci. W 85 minucie na skrzydle zaszalał Karol Kopliński. Jego podanie uderzeniem wykończył Glaza, ale Stremlau zdołał je wybronić. Piłka trafiła ponownie do grającego szkoleniowca mogilnian, który wyczekał chwile i podał do Maciejewskiego, który uderzeniem sprzed 16-tki podwyższył wynik na 5-1. Cztery minuty później szczęścia spróbował poszukać ponownie Szal, ale jego uderzenie wprawdzie z problemami wybronił Stremlau. Nie minęła minuta i gospodarze zostali dobici. Skrzydłem popędził Glaza, który zagrał futbolówkę w pole karne, a wbiegający Mrówczyński zdobył swoją piątą bramkę w tym sezonie!

Mimo pewnych problemów kadrowych pogoniści nie dali żadnych szans kolejnemu rywalowi. Po wysokiej wygranej w środę ze Startem Radziejów nie zaczęli bujać w obłokach i nie pozwolili sobie na słabszy mecz w Łabiszynie. Końcowy wynik odzwierciedla różnicę klas obu zespołów. Puentą tego spotkania były słowa jednego z miejscowych fanów, który opuszczając stadion powiedział do będących na tym spotkaniu prezesów Pogoni, Sławomira Woźniaka i Hieronima Murzyna: ?Panowie prezesi myślcie już o kasie na trzecią ligę”. Do końca sezonu jeszcze daleka droga, a temat III ligi jeszcze dalszy, ale piłkarze swoją grą mogą spowodować, że ten cel w pewnym momencie zacznie stawać się realny. Mecz Pucharu Polski w środę powinien zostać rozegrany jak najmniejszym nakładem sił, aby za tydzień w sobotę przy miejmy nadzieje coraz liczniejszej publiczności spotkanie z Chełminianką zakończyć kolejną wygraną.

 

Noteć Łabiszyn – Pogoń Mogilno 1-6 (0-3)

bramki: 61′ Malerowicz – 2 (5′ i 34′ – karny) Plewa, 2 (68′ i 89′) Mrówczyński, 35′ Szal, 85′ Maciejewski

Pogoń: Wanecki, Duszyński, Gorgoń, Malczewski, Przybysz, Bembenek (65′ Mrówczyński), Maciejewski, Czaplewski (79′ Adamski), Ł. Kempski żk (72′ Kopliński), Plewa (84′ Glaza), Szal