Rozmontowani przez Polonię

Aż osiem bramek zobaczyli kibice w sobotnim meczu z Polonią Środa Wielkopolska. Zespół Wiesława Borończyka przegrał 3:5. Decydująca dla losów meczu okazała się bierna postawa mogileńskiej obrony, która nie stanowiła dla rywali żadnej bariery przed zdobyciem bramki.

Na samym początku meczu kontuzji nabawił się zawodnik Polonii – Igor Jurga, który w starciu z obrońcami Pogoni rozciął ł łuk brwiowy.

Strzelanie rozpoczęło się w 16 minucie. Polonia szybko wyprowadziła piłkę z własnej połowy, piłkę między sobą rozegrali Krzysztof Bartoszak i Jakub Solarek. Ten ostatni dograł na piąty metr do Michała Stańczyka, który mimo problemów z przyjęciem piłki skierował ją do siatki. Kilka sekund po wznowieniu gry Wiktor Mrówczyński zmarnował doskonałą sytuację do wyrównania główkując niecelnie po dośrodkowaniu Krzysztofa Szala.  

Druga bramka dla Polonii padła w kontrowersyjnych okolicznościach. Łukasz Przybyłek zagrał prostopadłą piłkę pomiędzy obrońcami Pogoni do Damiana Buczmy, ten wyłożył ją na 5 metr do Jakuba Solarka i w tym momencie sędzia przerwał grę gwizdkiem. Nie zwrócił na to uwagi Jakub Solarek i dołożył nogę pakując piłkę do pustej bramki.  Świtalski szykował się do wykonywania rzutu wolnego, a Buczma z Solarkiem  protestowali u sędziego głównego. Sędzia Piotr Łęgosz po konsultacji z liniowym zdecydował się jednak  uznać bramkę. Trzeba dodać, że gdyby nie gwizdek arbitra przerywający akcję bramka byłaby jak najbardziej prawidłowa, ponieważ żaden z zawodników Polonii nie był na spalonym, nawet sędzia liniowy nie podniósł chorągiewki. Całe zamieszanie spowodował jeden z liniowych używając przypadkowo guzika na chorągiewce dającego sygnał sędziemu głównemu sygnalizujący przerwanie akcji.

Przed przerwą Polonia Środa zdobyła jeszcze jedną bramkę – Krystian Olczyk zagrał na skrzydło do Jakuba Solarka, dostrzegł on na środku pola karnego Krzysztofa Bartoszaka, wyłożył mu piłkę na 5 metr i Świtalskiemu pozostało tylko wyjąć piłkę z siatki.

W przerwie Tomasza Gorgonia zastąpił Mateusz Nawrocki. I Pogoń miała ruszyć do odrabiania strat. Bramkę zdobyli jednak goście i to już 23 sekundy po rozpoczęciu II połowy.  Pogoń mimo, że dwa razy przejmowała piłkę zaraz ją traciła. Michał Stańczyk w łatwy sposób ograł Filipa Jagielskiego podał prostopadle do Solarka. Zawodnik Polonii tak jak przy poprzednich bramkach dograł wzdłuż pola karnego futbolówkę delikatnie musnął Bartoszak podwyższając  na 4:0.

Nie był to jednak koniec emocji. W 48 minucie dogranie Emile Thiakane na bramkę strzałem głową zamienił Krzysztof Szal. Dośrodkowanie Thiakane okazało się skuteczne również 3 minuty później, kiedy to  Krystian Olczyk wpakował głową piłkę do własnej bramki.

Pogoń poczuła, że jeszcze można powalczyć o punkty i przez niemal całą drugą połowę była stroną dominującą, a piłka nie licząc kontrataków Polonii  częściej znajdowała się na połowie rywali. Mimo kilku sytuacji kontaktowa bramka padła dopiero w 86 minucie. Po faulu na Nawrockim sędzia podyktował rzut wolny z 20 metrów. Wykonawcą stałego fragmentu był Thiakane, zawodnik Pogoni uderzył w sam środek bramki, ale Adrian Lis wypuścił piłkę z rąk wprost pod nogi Mrówczyńskiego, któremu nie pozostało nic innego niż umieścić piłkę w bramce.

Decydujący cios należał jednak dla zespołu z Środy Wielkopolskiej. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Jakub Solarek zdecydował się na indywidualną akcję i nie będąc kompletnie atakowanym przez Damiana Łuczaka i Damiana Malczewskiego celnym strzałem z 10 metrów ustalił wynik meczu na 5:3 dla Polonii.

Już w następny piątek Pogoń zagra na wyjeździe z liderem III ligi – Wartą Poznań.

Bramki: 48′ Krzysztof Szal, 51′ Krystian Olczyk (samobójcza), 86′ Wiktor Mrówczyński – 16′ Michał Stańczyk, 29′, 90+1 Jakub Solarek, 39′, 46′ Krzysztof Bartoszak

Pogoń: Świtalski, Jagielski (63′ Malczewski), Gorgoń (46′ Nawrocki), Duszyński-żk, Kopliński (79′ Mrozik), Melnyk, Maciejewski (74′ Łuczak), Kędziora, Szal, Thiakane, Mrówczyński