W 4 minuty rozbili Pogoń…

Kujawiak Kowal wiosna 2010

Nie udało się objąć mogilnianom pozycji lidera V ligi. Po korzystnych wynikach dla naszego zespołu w sobotnich spotkaniach wystarczało wygrać w Kowalu z Kujawiakiem by wyprzedzić w tabeli Mień Lipno i Noteć Łabiszyn.  Niestety w przeciągu pierwszych czterech minut niedzielnego spotkania gospodarze zdobywając dwa gole znokautowali pogonistów. Kontaktowy gol padł za późno by wyrównać i ostatecznie Pogoń uległa rewelacyjnemu wiosną Kujawiakowi 1-2.

Po raz kolejny w mogileńskiej ekipie zabrakło ważnych graczy. Tym razem obowiązki zawodowe zatrzymały: Szymona Wypijewskiego i Roberta Szutkowskiego. Pocieszeniem dla trenera Arkadiusza Glazy miała być obecność powracających po kontuzji Mariusza Konopińskiego i Tomasza Gorgonia. W naszym zespole nikt nie spodziewał się łatwej potyczki z Kujawiakiem, ale to co się wydarzyło na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Kowalu nie śniło się chyba nikomu nawet w najczarniejszych snach.

Już w 2 minucie zbyt długo zwlekający z oddaniem piłki Mikołaj Kleczewski stracił ją a szybkie podanie do najlepszego strzelca gospodarzy – Dawida Kwiatkowskiego – zakończyło się strzałem. Zupełnie zaskoczony Adam Wanecki przepuścił prosty strzał i było 1-0. Pogoniści nie zdążyli się otrząsnąć ze straty bramki a już było 2-0 dla Kujawiaka. Brak krycia spowodował, że znajdujący się na czystej pozycji Hubert Wrześniak nie miał problemu by podwyższyć wynik już w 4 minucie spotkania! Zważywszy na to, że w tej rundzie mogilnianie stracili zaledwie 3 bramki, to strata aż 2 goli w ciągu 4 minut była czymś niesamowitym. Wprawdzie mogilnianie po długiej jeździe busem mieli prawo być zaspani, ale pierwsze 15 minut wyglądało tak jakby ich na boisku nie było. Jedynie rzut wolny z 8 minuty w wykonaniu Mirosława Maciejewskiego przyniósł uderzenie w słupek Bartłomieja Czaplewskiego, ale jak się okazało nasz zawodnik znajdował się na spalonym…Kolejne minuty, to bezładna gra w wykonaniu pogonistów i próby kontr w wykonaniu gospodarzy. Dopiero w 23 minucie drugą groźną akcję przeprowadzili goście. Rajd „Czapli” zakończył się podaniem do Dawida Deresiewicza, który zamiast pociągnąć dalej z piłką zdecydował się na uderzenie, ale niestety bardzo niecelne…W tym momencie na boisku pojawił się Arkadiusz Glaza, który zmienił Konopińskiego. Niestety „Konop” po kontuzji nie jest jeszcze gotowy do gry i dlatego tak szybko nastąpiła pierwsza zmiana w tym spotkaniu. W 31 minucie Czaplewski świetnie dorzucił futbolówkę w kierunku Leszka Owczarzaka, ale niestety popularny „Oko” nie zrozumiał intencji kolegi z drużyny…Cztery minuty później ponownie z wolnego dośrodkował Maciejewski, ale zbyt wysoko lecąca futbolówka nie pozwoliła na oddanie celnego strzału Owczarzakowi. W 39 minucie mieliśmy kolejne wrzucenie piłki przez Maciejewskiego, ale główka Kleczewskiego minęła bramkę Grzegorza Rudzińskiego. Dwie minuty później tylko dzięki czujności Rudzińskiego gospodarze nie stracili gola. Dobre podanie w tempo w kierunku Glazy zostało przerwane przez golkipera Kujawiaka, który w porę wybiegł poza pole karne i wybił futbolówkę na aut. Ostatecznie do przerwy Pogoń przegrywała 0-2 a gospodarze mogli cieszyć się ze stuprocentowej skuteczności, bowiem oddawszy dwa strzały w pierwszej połowie zdobyli dwie bramki.

W drugiej połowie nie było na co czekać i na boisku pojawił się Gorgoń, który zmienił Owczarzaka. Trzy minuty po wznowieniu gry z rzutu rożnego dośrodkował „Dereś”. Po sporym zamieszaniu piłka znalazła się tuż przed polem karnym pod nogami Damiana Malczewskiego, ale uderzenie naszego zawodnika powędrowało wysoko nad bramką…W 59 minucie gospodarzy zaskoczyło dalekie wybicie z autu w wykonaniu Gorgonia. Całe zamieszanie zakończyło się ponownym autem i kolejnym wyrzutem Gorgonia. W ogromnym gąszczu nóg piłkę zdołał uderzyć Robert Matelski, ale ta odbiła się jeszcze od któregoś z obrońców i wylądowała za linią końcową boiska. Chwilę później kolejna szybka akcja zakończyła się dobrym dośrodkowaniem Glazy, ale do futbolówki nie zdążył wbiegający Deresiewicz. Napór pogonistów trwał, ale rozpaczliwa obrona w wykonaniu gospodarzy przynosiła niestety efekt. W 64 minucie po kontrze w doskonałej sytuacji znalazł się Wrześniak, ale tym razem dobrze interweniował Wanecki. W 68 minucie trener Pogoni postawił wszystko na jedną kartę. Za Kleczewskiego pojawił się Dariusz Lewandowski i tym samym pogoniści grali trójką napastników. W 74 minucie tylko świetna interwencja Błażeja Duszyńskiego uratowała Pogoń przed utratą gola. Świetne podanie otrzymał Wrześniak, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zblokował „Duszek” i Wanecki mógł dzięki temu jeszcze interweniować a nie wyciągać futbolówkę z siatki…Dwie minuty później szybką kontrę przeprowadził Maciejewski, który odegrał piłkę do Glazy. Grający trener pogonistów po raz kolejny dobrze dośrodkował w pole karne, ale tam niestety piłkę na rzut rożny zdołał na aut wybić jeden z obrońców Kujawiaka. W 79 minucie bliski zdobycie gola głową był Gorgoń, który niestety uderzył głową tuż nad poprzeczką po dośrodkowaniu z wolnego Glazy. Ostatnie 10 minut tego spotkania to już ciągły napór Pogoni i często bezpardonowa obrona gospodarzy. W 87 minucie „Goro” zgrał piłkę do „Deresia”, który bez namysłu uderzył w kierunku bramki. Niestety tor lotu piłki zmierzającej wprost do siatki zdołał jeszcze zmienić któryś z obrońców i skończyło się tylko na rzucie rożnym… Z rogu dośrodkował Czaplewski a ogromnym zamieszaniu do siatki piłkę wepchnął Leszek Arent i było 1-2! W 89 minucie z wolnego uderzył „Dereś”, ale niestety jego uderzenie nie sprawiło problemów Rudzińskiemu. Chwilę później drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Arkadiusz Suchomski, który brutalnym faulem przerwał rajd „Czapli”. W 91 minucie po ogromnym zamieszaniu po rzucie rożnym  w idealnej sytuacji znalazł się Czaplewski. Niestety jego uderzenie sprzed pola karnego do pustej bramki powędrowało za wysoko i minęło bramkę…Trzeba dodać, że w ostatnich sekundach tego spotkania nawet Wanecki znalazł się w polu karnym Kujawiaka!

Jakby nie patrzeć nikt nie przewidywał porażki Pogoni w Kowalu. Można się doszukiwać przyczyny tego w późnym dotarciu do Kowala, ale wszyscy zawodnicy po meczu słusznie przyznali, że przegrali tylko i wyłącznie z powodu przespanych pierwszych minut tego spotkania. Jak słusznie zauważył Mikołaj Kleczewski: „wygrywa i przegrywa cały zespół”, dlatego nie ma co winić za ten wynik indywidualnie któregoś z zawodników. Gdyby kontaktowa bramka padła z 10 minut szybciej, to kto wie, ale tak trzeba walczyć dalej. Pozostało jeszcze pięć spotkań w których trzeba zagrać na maksimum swoich możliwości i czekać na ostateczne rozstrzygnięcia. W przodzie tabeli jest ogromny ścisk i każdy punkt będzie ważny na miarę awansu. Porażkę trzeba szybko wymazać z pamięci i myśleć już tylko o spotkaniu z MGKS Lubraniec. Szanse na awans wciąż są i trzeba w nie wierzyć do końca!!!

Kujawiak Kowal – Pogoń Mogilno 2-1 (2-0)
bramki: 2’ Kwiatkowski, 4’ Wrześniak – 88’ Arent

Kujawiak: Grzegorz Rudziński, Piotr Zapiec, Piotr Markowski, Mariusz Kołodziejski, Marcin Wojciechowski (62’ Łukasz Dziedzic – Kamiński), Jarosław Rudziński, Hubert Wrześniak, Radosław Frąckowiak żk (76’ Adrian Obładziński), Arkadiusz Suchomski czk (2 x żk), Dawid Kwiatkowski, Michał Jakubowski (70’ Cezary Ciesielski)

Pogoń: Adam Wanecki, Leszek Arent, Mirosław Maciejewski, Błażej Duszyński, Mikołaj Kleczewski (68’ Dariusz Lewandowski), Robert Matelski, Mariusz Konopiński (23’ Arkadiusz Glaza), Damian Malczewski, Bartłomiej Czaplewski, Dawid Deresiewicz, Leszek Owczarzak (46’ Tomasz Gorgoń)